MICHAŁ POTOCKI: Przez lata twierdzono, że główną zasługą Putina jest umocnienie gospodarki. Kryzys finansowy dowiódł jednak, że Rosja wcale nie jest stabilną gospodarką a obecny premier a wcześniej prezydent nie przeprowadził zmian, które zabezpieczyłyby kraj przed wstrząsami. Rosja jest nadal zależna od cen ropy i gazu.
ALEKSIEJ MAKARKIN*: Mimo wszystko przez te dziesięć lat rządów Putina Rosjanom żyło się lepiej niż za prezydentury Borysa Jelcyna, poprawiły się warunki na rynku pracy, wzrosły pensje. A o kryzys na razie oskarżane są siły zewnętrzne: USA czy oligarchowie, którzy zamykają fabryki. Faktycznie jednak kryzys obnażył błędy polityki Putina. Sytuacja gospodarcza nadal zależy od czynników zewnętrznych, w tym koniunktury na surowce energetyczne.

Mówi pan o latach putinowskiego rozwoju. Jednak w tym czasie nie udało się odwrócić fatalnych dla Rosji tendencji demograficznych. Liczba ludności spada dramatycznie. Dane przeczą tezie, że Putin jest cudotwórcą, który wyciągnął Rosję z zapaści.
Putin starał się to zmienić, wprowadzając becikowe czy ułatwienia podatkowe dla rodziców. Ale prawda jest taka, że aby utrzymać rodzinę, muszą pracować oboje małżonkowie, co z trudem pozwala na posiadanie choć jednego dziecka. Władza ma na to niewielki wpływ.

Putinowi na pewno udało się ustabilizować scenę polityczną. Rosja zapłaciła za to jednak ograniczeniem swobód obywatelskich. Opłaciło się?
Być może by się opłaciło, gdyby ten czas wykorzystano na umocnienie instytucji państwowych. Tego jednak nie zrobiono i paradoksalnie może się okazać, że obecny system sprzyja raczej destabilizacji. Na świecie panuje kryzys. W Wielkiej Brytanii zbliżają się wybory, więc wyborcy skanalizują swoją wściekłość, głosując na opozycję. A w Rosji, jeśli nadejdzie druga fala kryzysu i Rosjanie przestaną ufać władzom, jaką opozycję będą mogli poprzeć, skoro taka praktycznie nie istnieje? Zamiast zagłosować, otwarcie wystąpią przeciwko władzom.

Jak zatem zapamięta Putina historia? Jako wielkiego reformatora czy mistrza kreacji wizerunku silnej Rosji?
Jeśli kryzys szybko minie, Rosjanie nadal będą wysoko oceniać przywództwo Putina, a ten będzie mógł mówić, że "suwerenna demokracja" zdała egzamin w czasie recesji. Jeśli jednak kryzys potrwa dłużej, załamie się system bankowy lub rynek pracy, ocena tej dekady może być znacząco inna.

*Aleksiej Makarkin, wiceszef moskiewskiego Centrum Technologii Politycznych