Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Ślady po ataku na Twittera prowadzą na Kaukaz?

2009-08-07 | Ostatnia aktualizacja: 19:48 | Komentarze: 0 | skomentuj
Ślady po ataku na Twittera prowadzą na Kaukaz?

Ślady po ataku na Twittera prowadzą na Kaukaz? Fot. Yuri ArcursShutterstock.com / Inne

Przez cały czwartek 45 mln użytkowników Twittera nie mogło dostać się do serwisu po tym, jak hakerzy spowodowali lawinę wejść na stronę, co doprowadziło do jej zawieszenia. Twitter działa już normalnie, tymczasem według analityków przyczyną ataku może być...konflikt Rosji z Gruzją.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

To kolejny przypadek wykorzystania serwisów społecznościowych do walki z przeciwnikami politycznymi w Internecie. Aktywność użytkowników portalu została zupełnie zablokowana, a firma długo nie mogła poradzić sobie z awarią. "Bronimy się przed atakiem i przeprowadzimy śledztwo w tej sprawie" - napisał współzałożyciel Twittera Biz Stone.

>>>Twitter padł. Przez hakerów

Oprócz Twittera celem ataku był również inne serwisy - najpopularniejszy na świecie portal społecznościowy Facebook, strona z filmami video Youtube.com, serwis blogowy LiveJournal oraz najpopularniejsza wyszukiwarka na świecie - Google. Ale tylko Twitter - którego zabezpieczenia są uważane przez ekspertów od bezpieczeństwa w internecie za dość słabe - zupełnie przestał funkcjonować. Tym razem jednak zamiast kolejnej odsłony globalnej cyberwojny - podobnej do niedawnego wykradzenia przez chińskich hakerów danych amerykańskiej armii - można mówić raczej o prywatnej elektronicznej zemście związanej z ubiegłoroczną wojną rosyjsko-gruzińską.

>>>Cyberprzestrzeń w służbie rewolucji

Według Billa Woodcocka, dyrektora ds. badań w monitorującej ruch w Internecie organizacji Packet Clearing House (PCI), źródło ataku znajdowało się w Abchazji - separatystycznym regionie Gruzji, której niepodległość Rosja uznała po ubiegłorocznej wojnie. A na Twitterze ma swój profil Cyxymu - gruziński bloger, który podczas ubiegłorocznej wojny rosyjsko-gruzińskiej zasłynął publikowaniem negatywnie oceniających konflikt tekstów. Narobił sobie w ten sposób wielu wrogów.

>>>Twitter: informacja w mgnieniu oka

Hipotezę o kaukaskim tropie w twitterowej aferze potwierdził Max Kelly, szef ochrony portalu Facebook. Kelly powiedział serwisowi CNet, że atak miał na celu uciszenie Cyxymu. Tajemniczy hakerzy podszyli się pod blogera i rozesłali do milionów internautów e-maile z zachętą do odwiedzenia jego twitterowego profilu. Po tym, jak na stronę spróbowała dostać się jednocześnie ogromna ilość internautów, serwis nie wytrzymał obciążenia i skapitulował.

>>>Młodzież chce mieć wszystko za darmo

Według analityków czwartkowy atak to jedna z największych i najlepiej skoordynowanych internetowych napaści w historii. Sam Cyxymu również jest przekonany, że to on był jej celem. "Nie mam wątpliwosci, że jest to atak wymierzony we mnie lub w Gruzinów" - napisał internetowy publicysta. "Ktoś podszywając się pode mnie wysłał ogromną ilość spamu z zaproszeniem na mojego bloga. Przepraszam wszystkich" - dodał.

Michał Gostkiewicz
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«