Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

W Chinach karą za łapówkę jest śmierć

2009-08-07 | Ostatnia aktualizacja: 19:48 | Komentarze: 0 | skomentuj

Gdyby były szef portu lotniczego w Pekinie wiedział, czym skończy się jego niepohamowana chciwość, zastanowiłby się dwa razy przed rozkręceniem łapówkarskiego biznesu. Teraz za przyjęcie "kopert" z prawie 4 mln. dolarów i sprzeniewierzeniu kolejnych 12 mln. został stracony.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Władze nie czekały zbyt długo z egzekucją. 60-letni Li Peiying został skazany w lutym 2009 roku. Już w piątek, pięć miesięcy po skazaniu, chciwy prezes portu lotniczego został zabity.

>>>Człowiek, który oglądał 315 wyroków śmierci

Według agencji Xinhua Li - szef Capital Airports Holding Company, operatora ponad 30 portów lotniczych w dziewięciu prowincjach Chin - przez 14 lat uzbierał z łapówek prawdziwą fortunę - 4 mln. dolarów. Sprzeniewierzył też kolejne 12 mln. z funduszy publicznych.

Chiny są rekordzistą świata pod względem liczby wykonywanych wyroków śmierci. W Państwie Środka co roku umiera więcej skazańców niż we wszystkich pozostałych krajach łącznie. W tym roku, jak szacują organizacje monitorujące przestrzeganie praw człowieka, życie straci około 5 tys. osób. Same władze chińskie nie publikują danych dotyczących ilości egzekucji.

>>>Zwłoki mordercy zawisły na głównym placu stolicy

Wykonywanie wyroków śmierci w Chinach to prawdziwy spektakl przygotowywany ku uciesze - ale i przestrodze - gawiedzi. Skazany jest uśmiercany zastrzykiem lub strzałem, czasem zaledwie kilka godzin po usłyszeniu orzeczenia sądu. Często egzekucje wykonywane są w obecności licznego audytorium w obiektach publicznych.

Mg
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«