Wyznająca islam Carole, która nie chce podać swojego nazwiska, kupiła niecodzienny strój kąpielowy na wakacjach w Dubaju. Gdy pojawiła się w nim na pływalni w miejscowosci Emerainville razem ze swoimi dziećmi, obsługa wyprosiła ją z basenu.

„To co najbardziej mnie drażni, to to że wmówiono mi, że to jest jakis polityczny problem” - relacjonowała Carole. Kobieta zapowiedziała, że sprawa będzie mieć swój finał w sądzie. Władze miasta odpierają zarzuty o nietolerancję i bronia się przepisami. A te są bezlitosne - zabraniają noszenia na basenach publicznych zbyt dużych okryć ze względów higienicznych.

We Francji toczy się obecnie debata, czy nie zakazać kobietom noszenia okryc zakrywających całe ciało w miejscach publicznych. „Burkini” mogłoby dołączyć do listy zakazanych ubrań. „To jest groteska. Na pewno to prowokacja wojujących islamistów” - komentował Andre Gerin, deputowany Partii Komunistycznej. W 2004 roku francuskie władze zabroniły noszenia chust we wszystkich szkołach państwowych.