Poniżyli ją na lotnisku, bo jest otyła
"Przykro mi, ale jest pani zbyt tęga; jeśli chce pani z nami podróżować, musi pani zapłacić za dwa bilety" - takie słowa usłyszała 55-letnia rzymianka na lotnisku w Bari. Ale to nie koniec - personel linii lotniczych poprosił ją także, by stanęła na wadze bagażowej. I to przy wszystkich pasażerach...
- Kobiety zawsze tyją po ślubie
- Szczupli znajomi uleczą cię z otyłości
- Jesteśmy coraz grubsi. Przez kryzys
- Skuteczna dieta? Tylko w wirtualnym świecie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Korpulentna mieszkanka Rzymu nie kryła wściekłości. Co prawda kobieta waży około 100 kilogramów, ale nigdy nie spodziewała się takiego potraktowania. Dlatego, gdy zaproponowano jej publiczne ważenie na wadze bagażowej, odwróciła się na pięcie i wyszła z lotniska. Do Rzymu wróciła samochodem.
>>> Był tak otyły, że niosło go 13 strażaków
Kobieta złożyła skargę na personel linii lotniczych Easyjet. Sprawą natychmiast zainteresowały się włoskie media. Jednak linie przeprosiły niedoszłą pasażerkę dopiero, gdy sprawa została nagłośniona. Easyjet wszczęło też wewnętrzne dochodzenie w tej sprawie.
Rzecznik linii oświadczył, że incydent z Bari to "niewybaczalny błąd personelu naziemnego". Zapewnił następnie: "Easyjet nie ma w swym regulaminie zasad dotyczących wagi pasażerów".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!