Marynarzy mimo traumatycznych przeżyć nie opuściło poczucie humoru. "Statek znajdował się w trójkącie bermudzkim, a piraci karmili nas lodami" - żartował jeden z nich w rozmowie z dziennikarzem portalu "L!fe.ru".

"Arctic Sea" przepadł pod koniec lipca. Odnalazła go w nocy z 17 na 18 sierpnia rosyjska Flota Czarnomorska u wybrzeży afrykańskiego Zielonego Przylądka. Oficjalnie statek wiózł transport drewna z Finlandii do Algierii, jednak tak zdecydowana pogoń rozbudziła spekulacje, że w rzeczywistości mogło chodzić o dodatkowy ładunek w postaci broni bądź narkotyków. Dlatego prokuratura zdecydowała się niedawno aresztować statek i dokładniej zbadać jego luki bagażowe.

Marynarze "Arctic Sea" z prokuratury zostali wypuszczeni dopiero dzisiaj. Niektóre media podejrzewają, że załoga lub jej część mogła mieć jakiś udział w porwaniu statku. Po uwolnieniu marynarze pojechali pociągiem do rodzinnego Archangielska.