"Strategia USA w Afganistanie nie działa"
Obecna amerykańska strategia w Afganistanie nie przynosi zamierzonych rezultatów - uważa w przygotowywanym raporcie głównodowodzący wojsk ISAFu w tym kraju, generał Stanley McChrystal. Według dowódcy amerykańska armia zachowuje się jak byk, który atakuje talibskiego matadora i staje się słabszy wraz z kolejnymi otrzymywanymi od niego ciosami.
- Klich pojechał na wojnę do Afganistanu
- Masakra w Afganistanie. Nawet 90 zabitych
- "To był znakomity żołnierz. Z zamiłowania"
- Talibowie doskonalą metody ataków
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Specjalny raport generała Stanleya McChrystala będący przeglądem strategii koalicji w Afganistanie został przesłany dziś do CentComu (Centralne Dowództwo odpowiadające za wojnę w Afganistanie i Iraku - red.). Pomimo tego, że nie ujawniono jego treści, do brytyjskich i amerykańskich mediów przeciekły niektóre jego szczegóły.
Według BBC, McChrystal za priorytet nowej strategii uznał ochronę ludności cywilnej przed talibami w ogarniętym wojną kraju. Afgańczycy przechodzą właśnie kryzys zaufania do wojsk zagranicznych związany z pogarszającymi się warunkami bezpieczeństwa, dlatego należy zrobić wszystko by to zmienić - uważa McChrystal. Kluczem ma być zwiększenie liczby afgańskich żołnierzy i policji i poprawienie ich wyszkolenia, tak by mogli oni przejąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo w kraju. Ale - zdaniem generała - ten proces zajmie jeszcze przynajmniej 3 lata, a przypadku policji nawet kilka lat dłużej. "New York Timesa" pisze także, że McChrystal chce przesunięcia wojsk z terenów górzystych i pustynnych, do miast i w rejony o większym zagęszczeniu ludności cywilnej.
Według BBC, dowódca ISAFu, powołany na to stanowisko przez Obamę w czerwcu br., w swoim raporcie nie wzywa bezpośrednio do zwiększenia liczby wojsk koalicji w Afganistanie. Brak takiego apelu może być związany z rosnącą niechęcią zachodnich społeczeństw do wojny w tym kraju. W ostatnim sondażu „Washington Post" zaledwie 49 proc. Amerykanów uważa, że afgańska wojna jest warta poświęcenia. Zaangażowanie w walkę z talibami popiera jeszcze mniejsza liczba Brytyjczyków, którzy w tym roku ponieśli największe od początku konfliktu w 2001 r. Niemal 60 proc. z nich żąda całkowitego wycofania brytyjskich wojsk przed Bożym Narodzeniem.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!