"GQ" ocenzurowało się z obawy przed Putinem
Okazuje się, że nawet w kraju tak mocno przywiązanym do swobód obywatelskich jak USA wolność słowa przegrywa z interesami. Conde Nast Publications, wydawca m.in. „Vogue’a”, „Vainty Fair” i „GQ”, nie zgodził się, by w rosyjskiej edycji tego ostatniego magazynu ukazał się tekst o atakach terrorystycznych na budynki mieszkalne w Rosji w 1999 r., który w niekorzystnym świetle stawia Władimira Putina.
- Kaczyński o Putinie: Po co go zaproszono?
- Kolejnym prezydentem Rosji będzie... Putin
- Gudzowaty odpiera zarzuty Putina
- Putin nie przeprosił, ale pouczał
- "Tusk napluł Putinowi do kieliszka"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Artykuł „Władimira Putina mroczna droga na szczyt” to relacja z rozmów, jakie Scott Anderson przeprowadził z Michaiłem Trepaszkinem, byłym agentem FSB i prawnikiem, który został aresztowany, gdy próbował na własną rękę wyjaśnić okoliczności zamachów. Anderson podważa lansowaną przez rosyjskie władze tezę, że za atakami terrorystycznymi na budynki mieszkalne w Rosji w 1999 r. stali czeczeńscy terroryści. Twierdzi on, że za zamachy na budynki w Moskwie i Wołgodońsku odpowiada sama FSB, która w ten sposób dała Władimirowi Putinowi pretekst do rozpoczęcia operacji militarnej w Czeczenii.
Wydawca „GQ” nie tylko nie zgodził się na jego przedruk w rosyjskiej wersji, ale także na opublikowanie go w internecie, a nawet zabronił przesyłania egzemplarzy amerykańskiej wersji do Rosji.
Wysiłków Conde Nast Publications nie docenili jednak internauci. Już w 24 godziny po ukazaniu się amerykańskiej edycji „GQ” w internecie można było przeczytać tłumaczenie na rosyjski.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!