Ujawniono przedśmiertne notatki Jacksona
"Jestem bardzo wdzięczny, że jestem magnesem dla cudów" - napisał Michael Jackson na karteczce, którą przyczepił do lustra w łazience kilka godzin przed śmiercią. "News of the World" ujawnia notatki, które miały przypominać Królowi Popu o ważnych sprawach, ale i podnosić go na duchu. Być może w walce z uzależnieniem od leków.
- Zapłaczą po Michaelu, ale w przyszłym roku
- Rodzina spóźniła się na pogrzeb Jacksona
- Piosenka i album Jacko już w październiku
- Siostra Jacksona zarabia na śmierci brata
- Bliscy Jacksona za surową karą dla lekarza
- "Nie przyznamy się, będziemy walczyć"
- Rękawiczka Jacko warta 49 tys. dolarów
- Janet dumna z żałobnego cyrku dla Jacko
- Zobacz, jak rysował Michael Jackson
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gazeta o skomentowanie treści notatek poprosiła bliskich muzyka. Ich zdaniem słowa o "magnesie dla cudów" mogą świadczyć, że Jackson zaczynał szukać pomocy w walce z uzależnieniem od leków. Tym bardziej, że ta właśnie fraza jest wpajana alkoholikom, którzy walczą z nałogiem. Ma podnieść ich samoocenę.
>>> Zobacz, jak rysował Michael Jackson
Druga notatka znaleziona na lustrze Króla Popu głosiła: "Miłość, nigdy więcej przemocy". Pod nią zaś znajdował się dopisek: "Pamiętaj o obietnicy pięknego jutra". Zdaniem przyjaciół muzyka, te słowa pokazują, że Michael był optymistą i z nadzieją patrzył w przyszłość.
Na trzeciej kartce Jackson napisał fragment piosenki, którą w latach 80. nagrał z Lionelem Ritchie. Zyski z niej przekazał na cele charytatywne. Prawdopodobnie miało to być przypomnienie, by włączyć ją do programu koncertów w Londynie.
Wreszcie czwarta kartka z przypomnieniem, by zadzwonić do Roda Tempertona, brytyjskiego autora piosenek i producenta, autora wielu hitów Jacksona.
W łazience znaleziono także wizytówkę managera Króla Popu, dr. Tohme Tohme z numerem telefonu do niego.
Zdaniem bliskich muzyka, przypomnienia te pokazują, w jak kiepskim stanie był umysł Michaela, skoro nie pamiętał nawet numeru do własnego managera.
>>> Czytaj także: Rodzina spóźniła się na pogrzeb Jacksona
Jackson zmarł 25 czerwca w wieku 50 lat. Oficjalnym powodem jego śmierci było wstrzyknięcie zbyt dużej dawki leku. Policja oskarża o to osobistego lekarza Jacksona, dr. Conrada Murraya.




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!