Tak fałszowano wybory w Afganistanie
Polscy żołnierze, którzy ochraniali sierpniową elekcję w Ghazni, ryzykowali dla wielkiej farsy. Tuż przed zaprzysiężeniem prezydenta Hamida Karzaja obserwatorzy wyborów ujawnili, że ta prowincja jest jedną z trzech, w których doszło do największych fałszerstw.
- Generał przedrzeźniał wiceprezydenta USA
- Wybory w Afganistanie jednak sfałszowane?
- Zbawca rozczarował świat
- Karzaj prowadzi w wyborach prezydenckich
- Hamid Karzaj znowu będzie prezydentem?
- Dowódcy: Chcemy więcej żołnierzy w Afganistanie
- Włosi płacili talibom, by ich nie nękano
- Tak armia sowiecka zdobywała Afganistan
- Wybory w Afganistanie pod "specjalnymi warunkami"
- ONZ: Wybory w Afganistanie były sfałszowane
- Kto wygrywa w Afganistanie?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Relacje świadków, obserwatorów organizacji pozarządowych i wnioski afgańskiej komisji, która zbierała skargi na manipulacje i fałszerstwa, nie pozostawiają złudzeń: gubernator prowincji Usman Usmani konsekwentnie realizował zlecenie władz w Kabulu, które chciały, by zwycięzcą w Ghazni już w pierwszej turze został walczący o reelekcję Karzaj. Równie źle w skali całego Afganistanu wypadły tylko prowincje: Kandahar i Paktika. Ustaliliśmy, jak wyglądało fałszerstwo w Ghazni.
W Ghazni fałszowali wszyscy: Pasztuni i Hazarowie
"Ghazni to jedna z trzech prowincji Afganistanu, gdzie manipulowano wynikami wyborów na największą skalę. Szacujemy, że co trzeci z oddanych tam głosów jest fałszywy. Z doniesień naszych obserwatorów wynika, że w proceder zaangażowani byli zarówno lokalni oficjele, jak i sami kandydaci" – mówi nam David Avery, dyrektor afgańskiego biura Democracy International, niezależnej amerykańskiej organizacji monitorującej przebieg wyborów.
Przed sierpniowymi wyborami prezydenckimi i lokalnymi w Afganistanie w Ghazni zarejestrowano największą, po stołecznym Kabulu i położonym na zachodzie kraju Heracie, liczbę wyborców. Wydawało się, że jeśli tylko głosowanie przebiegnie spokojnie, będzie można mówić o prawdziwym zwycięstwie kruchej afgańskiej demokracji. Wybory pod względem liczby ataków rebeliantów były spokojne. Fałszerstwa natomiast przerosły nawet najgorsze obawy tych, którzy spodziewali się nadużyć.
Miejscowi Afgańczycy zagłosowali „jednomyślnie”. W co najmniej dwóch punktach wyborczych w Ghazni za reelekcją urzędującego prezydenta Afganistanu oficjalnie opowiedziało się 100 proc. wyborców. Tuż po wyborach w górskim dystrykcie Zana Chan niezależni obserwatorzy sprawdzili dziewięć losowo wybranych urn z głosami. W stosach kart wyborczych znaleziono tylko trzy głosy oddane na rywali Hamida Karzaja. Pełno było natomiast wielokrotnie pokreślonych blankietów przypisanych prezydentowi (skreślano kandydata, na którego w rzeczywistości oddano głos, i zaznaczano Karzaja).
czytaj dalej...
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!