Obama pozwala na palenie trawki
Amerykański prezydent rozluźnia restrykcyjne prawo zakazujące palenia marihuany. Chorzy używający tego narkotyku do uśmierzania bólu nie będą ścigani przez agentów federalnych. W ten sposób Barack Obama zrywa z polityką George'a W. Busha. Czy pójdą za nim inne kraje?
- Posłowie pokłócili się o papierosy
- Kup dziecku pod choinkę lalkę Obamy
- Policja przechwyciła 35 kg marihuany
- Obama chudnie. Bo haruje dla ojczyzny
- Z tych konopii już nikt nie zrobi skręta
- Obama miał nie dostać Nobla
- Dostał Nobla, bo zrezygnował z tarczy
- Lubią Obamę, ale nie to, co robi
- Amfetamina i marihuana w dopalaczach
- Rząd idzie na wojnę z dopalaczami
- Kręcą "Teletubisie" na kokainowym haju
- "Obama dostał Nobla na kredyt"
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Agenci federalni nie będą poświęcać czasu i środków na aresztowania posiadaczy marihuany i konfiskowanie jej w 14 stanach USA, które zezwoliły na używanie tego narkotyku w celach medycznych, głównie do uśmierzania bólu - oświadczyło amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości.
Nowe wytyczne resortu oznaczają odejście od polityki administracji poprzednika Baracka Obamy, republikańskiego prezydenta George'a W. Busha, który groził ściganiem używania trawki do celów medycznych nawet w stanach, gdzie wykorzystanie jej dla tych potrzeb zalegalizowano.
Ministerstwo zaznaczyło jednak, że władze wciąż będą ścigać handlarzy i posiadaczy marihuany, którzy używają jej do innych celów.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!