Łukaszenka próbuje przypodobać się Europie
Aleksander Łukaszenka obiecuje liberalizację prawa wyborczego. Przepisy, których zadaniem było przede wszystkim wykluczanie z polityki niezależnych kandydatów, mają zostać zmienione. Próbą generalną będą zaplanowane na kwiecień wybory lokalne. Komentarze są jednoznaczne: w obliczu radykalnego pogorszenia stosunków z Rosją, prodemokratyczne gesty Łukaszenki mają zjednać mu zwolenników w Unii Europejskiej i wyrwać kraj z izolacji.
- Łukaszenka ma dość gry z Unią
- Polska nie wyda białoruskiego opozycjonisty
- Berlusconi wzmacnia relacje z Białorusią
- Kilkudziesięciu zatrzymanych na Białorusi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jestem zwolennikiem jak najbardziej liberalnych wyborów" - mówił prezydent Białorusi po spotkaniu z szefową centralnej komisji wyborczej Lidzią Jarmoszyną. "Wszystkim trzeba dać równe szanse przygotowania i udziału w kampaniach, zwłaszcza w kampanii prezydenckiej. Zrobić tak, aby więcej nie mówiono, że uzurpujemy sobie władzę, że panuje u nas dyktatura" - dodawał.
Kolejne wybory prezydenckie zapowiedziano na styczeń lub początek lutego 2011 r., zaś liberalizacja prawa wyborczego to jeden z warunków dalszego ocieplenia stosunków z Zachodem. Czego konkretnie domaga się Europa? Rekomendacje OBWE zakładają m.in. ułatwienie procesu rejestracji kandydatów, równy dostęp do mediów (w tym uniezależnienie od władz państwowej telewizji) oraz poluzowanie prawa zgromadzeń. Chodzi o to, aby do organizacji wiecu nie była wymagana zgoda władz lokalnych, lecz wystarczało jedynie - jak to ma miejsce w krajach demokratycznych - zgłoszenie zamiaru przeprowadzenia manifestacji.
Obietnice Mińska to kolejny gest w stronę Zachodu. Kolejny w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Wcześniej władze m.in. zwolniły więźniów politycznych, zgodziły się na rejestrację ruchu O Wolność, włączyły dwa niezależne pisma do państwowego systemu kolportażu, wreszcie znacznie poprawiły warunki działania przedsiębiorców. Wielu opozycjonistów narzeka jednak, że - poza tym ostatnim krokiem - są to ruchy pozorne, ponieważ nie opierają się na zmianach prawnych i w każdej chwili mogą zostać przez władze cofnięte. Zmiany w ordynacji wyborczej byłyby zatem krokiem naprzód.
Pewne postępy są realne, gdyż Białoruś znajduje się w szczególnej sytuacji. Zaostrzenie stosunków z Rosją spowodowało, że władze są bardziej skłonne do ustępstw i rozwijania dobrych relacji z UE, USA czy Ukrainą. Zaledwie trzy dni temu Łukaszenka przyjął m.in. zaproszenie do złożenia oficjalnej wizyty u Wiktora Juszczenki, który jeszcze do niedawna był negatywnym bohaterem białoruskiej propagandy.
Zapowiedź Łukaszenki pojawiła się zaledwie miesiąc po tym, jak grupa polityków - poza liderami opozycji także były przywódca kraju Mieczysłau Hryb - wystąpiła do prokuratury z doniesieniem o popełnieniu przestępstwa przez prezydenta. Łukaszenka w wywiadzie dla rosyjskich „Izwiestii” przyznał się bowiem do sfałszowania wyborów w 2006 r. na korzyść… opozycji.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!