"Hollywood robi z nas obiekty seksualne"
Laureatka Oscara Nicole Kidman przyznała, że przemysł filmowy ma wpływ na złą sytuację kobiet, bo przedstawia je jako obiekty seksualne. Gwiazda filmowa, tym razem jako ambasadorka funduszu ONZ na rzecz kobiet (UNIFEM) zwracała w amerykańskim Kongresie uwagę na przemoc wobec kobiet na świecie.
- Ambasadorka Jolie walczy o prawa uchodźców
- Salma Hayek karmi piersią afrykańskie dziecko
- Shakira niesie kaganek oświaty
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nicole Kidman po pytaniu kongresmanów aktorka przyznała, że przemysł filmowy mógł przyczynić się negatywnie do sytuacji kobiet, przedstawiając je jako obiekty seksualne. "Hollywood ma jednak swój udział także w szukaniu rozwiązań" - dodała.
Przemawiając przed podkomisją ds. organizacji międzynarodowych i praw człowieka Izby Reprezentantów, aktorka zwracała uwagę, że przemoc wobec kobiet i dziewcząt "nie zna ani granic, ani ras, ani klas społecznych". "To być może jedno z najbardziej rozpowszechnionych naruszeń praw człowieka na świecie" - podkreśliła Kidman.
Jako przykłady podała gwałty w czasie konfliktów etnicznych, małżeństwa, do których zmuszane są bardzo młode dziewczęta, i przemoc domową. Australijska gwiazda zaznaczyła, że do walki z tą plagą fundusz ONZ potrzebuje środków finansowych.
Obecni na spotkaniu przedstawiciele organizacji zajmujących się prawami kobiet podali dane statystyczne. Wynika z nich, że na świecie jedna kobieta na trzy jest w ciągu swojego życia bita lub gwałcona, a ofiarami ponad połowy napaści seksualnych są dziewczęta poniżej piętnastego roku życia.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!