Chce zarobić na dziadku-kacie z Auschwitz
Wnuk Rudolfa Hoessa - głównego komendanta obozu zagłady w Auschwitz-Birkenau - zgłosił się do izraelskiego instytutu Yad Vashem z handlową ofertą. Reinchard Hoess chciał sprzedać pamiątki po dziadku. Yad Vashem uznał, że to skandal, bo listy czy zdjęcia zbrodniarza powinny być instytutowi podarowane.
- Kradzież w Auschwitz. Rekordowa nagroda
- "Holokaust to legenda"
- Prezydent: Rodacy, pomóżcie złapać złodziei
- "Erika Sztajnbach jest jak Adolf Hitler"
- Nazistowski krasnal wita w Norymberdze
- Auschwitz dostanie od Niemców 60 mln euro
- Niemcy: wraca moda na krzepkich blondynów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Izraelski Instytut Pamięci Narodowej Yad Vashem w Jerozolimie otrzymał ofertę zakupu "pamiątek rodzinnych" po Rudolfie Hoessie - okrytym ponurą sławą organizatorze i
głównym komendancie hitlerowskiego obozu masowej zagłady w Auschwitz-Birkenau.
Informuje o tym w czwartek izraelska gazeta "Jedijot Achronot", podkreślając, że autorem niecodziennej oferty jest wnuk niemieckiego zbrodniarza, 44-letni Reinchard Hoess.
Dyrekcja Yad Vashem z oburzeniem odrzuciła propozycję, wychodząc z założenia, że tego rodzaju przedmioty, dające świadectwo historii, mogłyby zostać najwyżej przekazane w formie
darowizny.
Wśród "pamiątek po dziadku" jest ogniotrwała 50-kilogramowa skrzynia podarowana Hoessowi przez Heinricha Himmlera, nożyk do listów, nieznane dotychczas slajdy z Auschwitz i
listy pisane przez Hoessa z więzienia w Wadowicach, gdzie przebywał przed wykonaniem na nim kary śmierci. Hoess został powieszony na terenie obozu w 1947 roku.
Cytowany przez gazetę Reinchard Hoess utrzymuje, że zanim zwrócił się do Yad Vashem, konkretne propozycje w sprawie zakupu "pamiątek" otrzymał od niemieckiego tygodnika
"Der Spiegel" i koncernu Axela Springera.
Reinchard Hoess o zbrodniczej przeszłości dziadka dowiedział się jeszcze w szkole, jako 12-letni chłopiec. "Babcia i rodzice potwierdzili, że wszystko to jest prawdą; po rozwodzie
rodziców zerwałem stosunki z ojcem, synem Hoessa z Auschwitz" - powiedział gazecie.
Dodał też, że po otrzymaniu odmownej odpowiedzi z Yad Vashem musi naradzić się z rodziną, gdyż zależy mu, aby oferowane przedmioty nie dostały się w ręce prywatne, lecz były eksponowane w
którymś z muzeów Holokaustu.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!