Zamordowali prawie całą drużynę piłkarską
Dziesięć ciał przeszytych kulami znaleziono przy granicy Kolumbii z Wenezuelą. Ofiary to zawodnicy kolumbijskiej drużyny piłkarskiej, porwani dwa tygodnie temu przez lewicową partyzantkę. Zamach i krwawą egzekucję przeżyła tylko jedna osoba.
- Znów morderstwo polityczne w Rosji
- Zabójca z poznańskiego dworca już raz zabił
- Milicjant napadł na sklep. Szokujące wideo
- "Światowa stolica morderstw" jest w Meksyku
- Śnił, że bije złodzieja, a zabił żonę
- Właściciel Spartaka zastrzelony w Moskwie
- Masakra w Dęblinie. Troje zamordowanych
- To oni odpalili bomby w Bagdadzie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ciała znaleziono w rejonie Tachiry. Wśród nich był jeden ocalały piłkarz. Zdaniem władz, za morderstwo odpoweidzialna jest lewicowa kolumbijska partyzantka, ELN. Miał to potwierdzić piłkarz, który jako jedyny przeżył zamach.
Członkowie drużyny, zwanej Los Maniceros lub Peanut Men - od sprzedaży orzeszków wzdłuż granicy, zostali porwani dwa tygodnie temu. Nie wiadomo, dlaczego. Spekuluje się, że partyzantka chciała ich zmusić do wstąpienia do jej szeregów.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!