Na banerach w Gdańsku pojawiła się Agnieszka Pomaska. Posłanka PO nie chce jednak zachęcić do głosowania na siebie. Na reklamach zachęca do skorzystania z darmowych usług prawnika - pisze "Gazeta Wyborcza". Tyle, że jurysta ma dyżur jedynie raz w tygodniu i przyjmuje wtedy dwie osoby. Do końca kampanii wyborczej przyjmie więc zaledwie 22 osoby. Liderka gdańskiej platformy zaprzecza jednak, że to plakaty, które mają zachęcić do głosowania na nią.

>>> Wybory parlamentarne 2011 także na Facebooku. Polub i bądź na bieżąco!

"Dyżury cieszą się dużym powodzeniem i pomyślałam, żeby szerzej o nich poinformować. Reklamy kosztowały kilkaset złotych, zastanawiałam się nawet, czy nie zapłacić za nie z prywatnych środków, ale prawnik zalecił, żeby to powinno zostać uregulowane ze środków na utrzymanie biura poselskiego" - mówi "Gazecie Wyborczej" posłanka.  "Promocja dyżurów prawnika w moim biurze nie ma nic wspólnego z wyborami oraz billboardami. Format moich reklam jest mniejszy i dopuszczalny" - dodaje. 

Przypomnijmy, że Agnieszka Pomaska była jedną z tych parlamentarzystów, którzy najostrzej domagali się zakazu reklam i przeznaczeniu pieniędzy na partyjne fundacje.