Według wciąż nieoficjalnych wyników wyborów parlamentarnych partia Janusza Palikota wejdzie do Sejmu z trzecim rezultatem. "Pora szykować się na ostrą wojnę światopoglądową. Nie odpuszczę - przynajmniej ja - temu sk... i jego poplecznikom. I powiem krótko: wstyd mi za tych, którzy zagłosowali na mendę w przebraniu trefnisia" - napisał Tomasz Terlikowski w reakcji na wynik wyborczy Ruchu Palikota.

Ale potem - po lawinie ostrych komentarzy ze strony czytelników - wpis swój wykasował. "Poniosło mnie! Przepraszam zarówno Palikota, jak i jego wyborców. Nie wolno tak określać nikogo i nigdy" - pokajał się. "Wpis wyrzuciłem, ale i tak przetrwa on w necie. I dobrze mi tak" - dodał.

"Ale w kwestii ciężkich czasów zdania nie zmieniam. I nie zmieniam zdania, co do tego, że zrobię wszystko, by nie pozwolić, by Polska marzeń Palikota wygrała. Może to już koniec pewnego etapu w moim życiu. Sam się nad tym zastanawiam" - napisał na Facebooku redaktor naczelny fronda.pl.

W samym portalu Terlikowski opublikował komentarz, w którym przekonuje, że "każdy chrześcijanin, niezależnie od partii na jaką głosował czy w jakiej działa musi jasno wskazać, po której jest stronie".

"Na szybko konieczne jest stworzenie kordonu sanitarnego wokół Janusza Palikota i jego ludzi (choćby Ryszarda Grodzkiego vel Anny Grodzkiej). Konserwatyści, chrześcijanie, ale także ludzie, którzy uznają jeszcze obecność jakichkolwiek zasad w życiu publicznym powinni zrobić wszystko, by nie dopuścić do wejścia do rządu Ruchu Palikota" - przekonuje działacz katolicki.