W niektórych kategoriach, takich jak najlepszy spot indywidualny czy komitetu wyborczego chętni do odbioru nagród byli. W innych - na przykład na "straszną piosenkę wyborczą" już nie.

Malinowe Oskary zostały przyznane po raz pierwszy, ale jak zapowiedział doktor Olgierd Annusewicz z Uniwersytetu Warszawskiego na tym nie koniec. Spoty oceniali specjaliści od reklamy, dziennikarze i politolodzy.

W kategorii na najlepszy spot indywidualny zwyciężyła kandydatka koalicji Europa Plus - Twój Ruch Barbara Nowacka.

W kategorii "najlepszy spot komitetu wyborczego" - reklamówka wyborcza Platformy Obywatelskiej z udziałem profesora Bartoszewskiego.

Według głosujących na miano najlepszego spotu negatywnego zasługują ex aequo rozmowy w politycznym tłoku Marka Migalskiego i spot SLD.

Michał Boni zwyciężył w kategorii "najbardziej żenujący spot". - Chyba głosujący spodziewali się po ministrze cyfryzacji czegoś więcej niż wyskakiwania z krzaków - powiedział Olgierd Annusewicz.

Zaś w kategorii "straszna piosenka wyborcza" najwięcej głosów dostał przebój Karola Karskiego. Jak mówił politolog, to jest jedyna kategoria, w której zwycięzca dostał ponad 70 procent głosów.

Paweł Kowal został wyróżniony w kategorii dodatkowej - na najlepszy spot w wyborach na prezydenta Warszawy. Olgierd Annusewicz zaznaczył, że te wybory za parę miesięcy, ale spot już jest. Kolejna edycja konkursu jesienią, w trakcie kampanii samorządowej.