Przewodniczący PKW Stefan Jaworski wyjaśnił, że o ewentualnym stwierdzeniu ważności wyborów wypowiada się Sąd Najwyższy, po złożeniu tzw. protestu wyborczego.

- Wszystko zależy od tego, czy zostaną złożone protesty, czy te protesty okażą się słuszne. Jeżeli będzie protest to Sąd Najwyższy po wysłuchaniu naszej opinii wypowie się co do tego czy wybory były ważne, czy nie - powiedział Jaworski.

Sekretarz PKW Kazimierz Czaplicki w rozmowie z IAR powiedział, że nie każde zachowanie komisji obwodowej, nawet niezgodne z Kodeksem wyborczym, jest podstawą do rozpatrzenia protestu przez Sąd Najwyższy. Wyjaśnił, że protest wyborczy składa się wtedy, gdy podejrzewa się popełnienie przestępstwa lub naruszenia przepisów Kodeksu wyborczego, które rzutują na wynik głosowania lub wynik wyborów.

Kazimierz Czaplicki zapewnił, że PKW, po otrzymaniu stosownego materiału na temat ewentualnych nieprawidłowości w pracy obwodowej komisji wyborczej nr 103 w Warszawie, na pewno podejmie w tej sprawie "jakąś decyzję".

- Na razie naprawdę trudno odnosić się do czegoś czego się nie widziało i nie słyszało - dodał Czaplicki.

Politycy PiS podczas konferencji prasowej w Sejmie zaprezentowali film, na którym widać jak członkowie jednej z obwodowych komisji wyborczej na warszawskim Mokotowie opuszczają lokal wyborczy z workami zawierającymi karty do głosowania.

Politycy PiS zwrócili uwagę, że członkowie komisji nie wywiesili wcześniej na drzwiach protokołu z wynikami głosowania. Jak podkreślali, taki obowiązek wynika z przepisów kodeksu wyborczego.