Ludwik Dorn mówi w wywiadzie dla "Polski the Times", że PiS dostał siedem razy "bęcki" zanim zrozumiał, że trzeba inaczej. -Platforma dostała raz i zaczyna myśleć - mówi Dorn.

Chwali decyzje PO dot. wydłużenia urlopów macierzyńskich, zmianę polityki wobec banków i darmowy podręcznik. Mówi, że taki elementarz mógł za swoich rządów wprowadzić PiS, ale minister edukacji wolał się zajmować w tym czasie walką z Gombrowiczem. - On nie ma formalnego poparcia PO, także jeśli ktoś mnie o niego zapyta, to powiem: Giertych do wora, a wór do jeziora - odpowiada na pytanie o Romana Giertycha, który był wspomnianym ministrem edukacji za czasów PiS, a obecnie startuje w wyborach przy aprobacie PO.

Dorn zdradza też, że nie zamierza zostać członkiem PO, ale zagwarantował lojalność przy głosowaniach w sprawach strategicznych.