Jak można się było spodziewać, Twitter nie pozostawił na haśle suchej nitki, zarzucając sztabowcom nieznajomość języków, zmarginalizowanie Polski Wschodniej, nawiązując do mocnych słów byłego ministra Włodzimierza Karpińskiego z afery taśmowej. Wytykano też zagraniczną posadę Donalda Tuska.

To nie pierwszy komunikacyjny kłopot Platformy, jeśli chodzi o hasła. Niedawna akcja „Kolej na Ewę”, polegająca na podróżowaniu Ewy Kopacz pociągami po Polsce, gdy tylko przebiła się do opinii publicznej, została obśmiana poprzez rozmaite memy wytykające stan polskich kolei oraz to, że „Po Bronku, przyjdzie kolej na Ewę”.

Czarę goryczy przelało niefortunne pytanie Ewy Kopacz o kotlet do jednego z pasażerów pociągu. W internecie bardzo szybko pojawiły się memy na ten temat.

Wpadka zatoczyła jeszcze większe kręgi, gdy „Fakt” ujawnił kulisy całej operacji. Trzy luksusowe bmw, dwa eleganckie audi, cztery mercedesy, nieoznakowane samochody policji, dziesiątki funkcjonariuszy BOR i lokalne władze postawione na nogi - tak premier Ewa Kopacz jedzie pociągiem w Polskę - wytykał tabloid.

Czy „Go West” zostawi po sobie podobne wrażenie? Choć nikt z polityków Platformy nie przyznaje się do tego pomysłu, Łukasz Mężyk z portalu 300polityka.pl, który ujawnił kampanijne hasło, nie ma żadnych złudzeń co do jego autentyczności.