Leszek Miller deklaruje, że przestanie być szefem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Były premier, w związku z wyborczą porażką Zjednoczonej Lewicy, zapowiedział, że najpierw na 7 listopada zwołana zostania Rada Krajowa SLD, a następnie Krajowa Konwencja partii.

Natomiast 5 grudnia odbędzie się Kongres SLD, na którym dojdzie do głębokich zmian personalnych. W trakcie tego Kongresu ja pożegnam się z funkcją przewodniczącego, zgodnie z tym, co sygnalizowałem już w czerwcu, że nie będę kandydował na stanowisko szefa SLD na najbliższym Kongresie - oświadczył Miller. 5 grudnia poznacie Państwo nowego szefa albo nową szefową SLD, a także nowe kierownictwo - dodał.

Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski przekonywał, że współpraca lewicowych formacji musi być kontynuowana. Zjednoczona Lewica nie weszła do parlamentu, to nasza wspólna porażka, ale Zjednoczona Lewica to też nadzieja na przyszłość. Na to, żeby być w parlamencie nie z 8-procentowym, ale 28-procentowym poparciem - powiedział Gawkowski. Dodał, że "nie zamykamy tego projektu, ale uchylamy mu drzwi, wierząc, że 5 grudnia te drzwi zostaną już na zawsze otwarte".

W niedzielnych wyborach parlamentarnych Zjednoczona Lewica uzyskała 7,55 procent głosów, nie przekraczając tym samym 8-procentowego progu wyborczego, wymaganego dla koalicji.