Jak podaje "Super Express", kiedy podczas jednego ze zjazdów poseł PiS Adam Kwiatkowski się przewrócił - polityk stracił równowagę i przekoziołkował kilka razy, gubiąc narty -  natychmiast przy jego boku pojawił się Andrzej Duda. Dopiero potem przyjechali ratownicy GOPR i zabrali posła do szpitala. Kwiatkowski ma mieć złamaną nogę i zwichnięty bark.

Natychmiast pojawiły się głosy, że całe zdarzenie to ustawka, która ma poprawić wizerunek Andrzeja Dudy podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi.

Joachim Brudziński pytał w sieci dziennikarza "Rzeczpospolitej", czy "naprawdę sądzi, że w ramach ustawki Adam Kwiatkowski złamał nogę i skręcił bark". 

"Poświęcenie kolegów z PiS nie zna granic, czyli Andrzej Duda walczy o 100 % rozpoznawalność" - pisał z kolei Jacek Nizinkiewicz. Inni podkreślali: "I przypadkiem niedaleko zdarzenia znajdował się profesjonalny fotograf z Faktu. Buhaha" czy też np. "Ustawka wizerunkowa, ale widac ze Duda to material ktory sie do takiego klasycznego marketingu nadaje" (pisownia oryginalna). 

Głos zabrał także wyrzucony z PiS Adam Hofman - porównał upadek Adama Kwiatkowskiego z wypadkiem Bronisława Komorowskiego. 

CZYTAJ TEŻ: Szemrane delegacje? Sześciu posłów będzie się tłumaczyć. Ujawnili nazwiska >>>