Anna Grodzka zapewnia, że ma zamiar być aktywna na stanowisku prezydenta, używając zarówno inicjatywy legislacyjnej, jak i prawa weta.

- Trzeba odblokować demokrację - apeluje kandydatka na prezydenta. Ma temu służyć, między innymi, wprowadzenie ustawowego obowiązku przeprowadzania referendum, których będą domagali się obywatele. 

Anna Grodzka tłumaczy, że nie odpowiada jej model prezydencki reprezentowany przez Bronisława Komorowskiego, który określa jako "strażnik żyrandola". Obecnemu prezydentowi zarzuca brak perspektywicznego działania, czego efekty są szczególnie widoczne obecnie na Śląsku.

- Na Śląsku od lat brakuje działania państwa, rządu, a prezydent w tej sprawie milczy. Nie chcemy wszyscy milczącego prezydenta, nie potrzebujemy go - podkreśla kandydatka. Grodzka zapowiedziała, że niebawem pojedzie na Śląsk. Planuje tam spotkania ze związkami zawodowymi, samorządem i obywatelami. 

W programie kandydatki wiele miejsca zajmują postulaty społeczne i ekonomiczne. Anna Grodzka chce, między innymi wprowadzić obywatelskie ubezpieczenie społeczne, dzięki któremu dostęp do publicznej służby zdrowia miałby każdy obywatel, także osoby pozbawione obecnie ubezpieczenia. Szansy dla polskiej gospodarki Anna Grodzka upatruje w szybkim przejściu na odnawialne źródła energii. 

Anna Grodzka została wyłoniona przez Komitet Inicjatywy "Prawybory Społecznego Kandydata na Prezydenta RP". W skład tej grupy wchodzą stowarzyszenia i fundacje kojarzone z lewicą. 

By wziąć udział w wyborach prezydenckich każdy kandydat musi zebrać do 26 marca 100 tysięcy podpisów poparcia. Anna Grodzka jest pierwszą transseksualną posłanką w polskim parlamencie. Wcześniej należała do Twojego Ruchu, z którego list weszła do Sejmu w 2011 r. Do Zielonych dołączyła w czerwcu 2014 r.

CZYTAJ TEŻ: Tygodnik "w Sieci" atakuje Grodzką. "To zaglądanie pod kołdrę" >>>