Były polityk Prawa i Sprawiedliwości stwierdził na antenie TVN24, że w komitecie wyborczym urzędującego prezydenta jest były członek zarządu SKOK Wołomin. W poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Hofmanowi sprostowanie tych twierdzeń. Polityk od wyroku się odwołał, ale dziś Sąd Apelacyjny zażalenie oddalił. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Wpadka Adama Hofmana w "Kropce nad i". "Trzeba się było przygotować">>>

Adam Hofman taką decyzję nazywa cenzurą i kneblowaniem ust. Podkreśla, że sąd decyzję w jego sprawie podjął "w trybie zaocznym i niejawnym".

Polityk na konferencji prasowej powiedział, że jest zaniepokojony standardami, niedającymi stronie możliwości obrony. Dodał, że takiego rozstrzygnięcia się nie spodziewał i uważa je za uniemożliwienie zadawania pytań. Ocenia, że w ten sposób "Pałac Prezydencki próbuje kneblowania ust".

Zgodnie z postanowieniem sądu, Adam Hofman miałby złożyć sprostowanie w takim samym czasie antenowym, w jakim wypowiedział sugestię o związkach sztabu Komorowskiego z członkiem zarządu SKOK Wołomin. Polityk ma też wpłacić 10 tys. złotych na rzecz Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach i opłacić koszt procesu.