Władysław Bartoszewski był człowiekiem żarliwego patriotyzmu, który wyrażał się nie tylko w walce, ale i w służbie. Tak o zmarłym historyku, polityku i działaczu wojennego podziemia mówi prezydent Bronisław Komorowski. W rozmowie z radiową Trójką, prezydent wyraził nadzieję, że Władysław Bartoszewski, który był także człowiekiem bardzo pracowitym, stanie się wzorcem dla przyszłych pokoleń. Pogrzeb Władysława Bartoszewskiego odbędzie się dziś w Warszawie.

Mówiąc o planowanej na piątek konferencji w Gdańsku, poświęconej 70-tej rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej, prezydent poinformował, że w jej pierwszej części wezmą udział historycy. Druga część ma być dyskusją polityków, którzy mają mówić o wpływie drugiej wojny światowej na ich kraje i o przezwyciężeniu jej skutków przez integrację europejską. Bronisław Komorowski nie chciał powiedzieć, którzy zagraniczni politycy przyjadą do Gdańska. Wyjawił tylko, że zostanie to ogłoszone przed samą konferencją.

Prezydent oświadczył, że nie weźmie udziału w debacie przedwyborczej, zaplanowanej na jutro przez telewizję publiczną. Powiedział, że takie spotkanie będzie potrzebne przed drugą turą wyborów, gdy pozostanie tylko dwóch kandydatów. Bronisław Komorowski zaprosił do dyskusji kandydata, który oprócz niego wejdzie do drugiej tury wyborów. Dodał, że stworzy to możliwość pogłębionej debaty, a nie, jak się wyraził, płytkiej awantury.

Bronisław Komorowski powiedział, że w trakcie swojej kadencji ułatwił młodym ludziom uzyskanie własnego mieszkania. W Kancelarii Prezydenta powstały bowiem projekty ustaw o finansowaniu budowy takich mieszkań. Prezydent zapowiedział, że będzie kontynuował te działania w drugiej kadencji. Dodał, że w pierwszej kadencji jego priorytetem było bezpieczeństwo i polityka prorodzinna. Bronisław Komorowski podkreślił, że do realizacji programu "Dobry start dla młodych" będzie potrzebna współpraca z partiami politycznymi, samorządami i innymi instytucjami.

Wyraził nadzieję, że taka współpraca przyniesie efekty tak, jak to było z Kartą Dużych Rodzin. Mówiąc o wynikach sondaży, w których poparcie dla niego spada, prezydent powiedział, że musi się podzielić poparciem z pozostałymi 10-ma kandydatami. Wyraził jednak nadzieję, że finał wyborów będzie dla niego dobry.

ZOBACZ TAKŻE: Wystrzeliło poparcie dla Kukiza. Komorowski poniżej 40 proc.>>>