Powyborcze rozliczenia w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Do dymisji podał się wiceprzewodniczący partii Leszek Aleksandrzak. To on kierował pracami sztabu Magdaleny Ogórek, która w I turze wyborów prezydenckich zdobyła 2,4 procent poparcia. Leszek Aleksandrzak zastrzegł, że samodzielna rezygnacja nie oznacza opuszczenia przez niego SLD. Chcę powiedzieć wszystkim, którzy liczą, że po takiej decyzji może zaraz znajdę miejsce w innych ugrupowaniach, jestem w SLD, będę w SLD i będę działał dla dobra SLD i dobrego wyniku wyborczego - oświadczył Leszek Aleksandrzak.

Szef SLD Leszek Miller zapowiedział, że partia nie będzie już współpracować z Magdaleną Ogórek. Wezwał również do zorganizowania II Kongresu Lewicy Polskiej. Zwracamy się zatem do różnych struktur, organizacji, partii politycznych, także osób prywatnych o podjęcie wysiłku, aby spotkać się we wspólnej pracy na rzecz jednej listy wyborczej, która ubiegałaby się o mandaty w wyborach parlamentarnych - powiedział były premier.

Leszek Miller zapowiedział, że na 30 maja zostanie zwołana Rada Krajowa SLD. Wówczas działacze ugrupowania ocenią sytuację po drugiej turze wyborów prezydenckich. Leszek Miller powiedział, że SLD nie popiera oficjalnie żadnego z kandydatów na prezydenta, przypomniał jednak, że partia krytycznie ocenia niektóre działania Bronisława Komorowskiego. Wymienił tu zgodę na podniesienie wieku emerytalnego do 67 roku życia i zgodę na podwyżkę VAT do 23 procent.

ZOBACZ TAKŻE: Magdalena Ogórek podsumowuje kampanię. Mocno krytykuje SLD>>>