• ~konstytucjonalista
    2015-05-27 23:03
    ~Obywatel2015-05-26 12:54

    CIUL PIEROŃSKI JESTEŚ A NIE PRAWDZIWY POLSKI OBYWATEL JAK NIE ROZUMIESZ JUŻ POLSKICH SPRAW, JAK CHCIAŁEŚ DRUGIEJ KADENCJI DLA GNUŚNEGO BRONKA WTOPY, KTÓRY STALE ROBIŁ OBCIACH DLA POLSKI A KOSZTOWAŁ NAS WIĘCEJ NIŻ OBYWATELE WIELKIEJ BRYTANII WYDAJA NA UTRZYMANIE SWOJEJ KRÓLOWEJ I JEJ DWORU. A PAMIĘTASZ JAKIM SPOSOBEM WTARGNĄŁ NA PAŁACE KOMOROWSKI, PATRON I OBROŃCA STEROWANYCH Z MOSKWY WSI ? POLSKI PREZYDENT MA DBAĆ O INTERES POLAKÓW A NIE O ZADOWOLENIE NA ZACHODZIE NIE O TO ABY GO TAM POKLEPYWANO. I WŁAŚNIE DLATEGO POLACY POSTAWILI NA ANDRZEJA SEBASTIANA DUDĘ.


    Jeżeli ktokolwiek, kiedykolwiek miał jakiekolwiek wątpliwości co do prawdziwych intencji kliki POWSI-PSL trzymającej władzę w Polsce, czy wątpliwości co do prawdziwych intencji prezydenta Bronisława Komorowskiego to już ich mieć nie może.

    Prezydent Komorowski, w dniu ogłoszenia jego przegranej w wyborach prezydenckich 2015 roku, ostatecznie wszystko wyjaśnił, i używając kolejny raz retoryki wojennej, tak jak w 2005 roku Donald Tusk i tak jak on sam w 2010 roku, na spotkaniu swojego Honorowego Komitetu Wyborczego, mówiąc o konieczności walki, o konieczności kolejnych bitew, ostatecznie rozwiał wszelkie wątpliwości i wszelkie nadzieje na dobrą wolę i chęć trzymającej władzę w Polsce kliki POWSI-PSL, dążenia do zgody narodowej, do zakończenia wojny polsko-polskiej, przeciw Kaczyńskim, przeciw PiS i milionom Polaków, ich sympatyków, zwolenników i wyborców, rozpętanej przez Donalda Tuska w 2005 roku, po klęsce wyborczej.

    Oto słowa Bronisława Komorowskiego;

    Po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów prezydenckich, ustępujący prezydent Bronisław Komorowski wygłosił w swoim sztabie, swoje mam nadzieję, ostatnie przemówienie jako głowa polskiego państwa.

    Nie było to przemówienie spontaniczne; zawartych w nim wojowniczych słów nie można usprawiedliwić emocjami bo przemówienie było odczytane z kartki a więc zostało przygotowane wcześniej, było przemyślane, zapewne skonsultowane
    z innymi liderami koalicji rządzącej, z panią premier Kopacz i z rządem. A więc treści zawarte w tym przemówieniu, stwierdzenia, deklaracje, zalecenia, apele i wezwania skierowane do zwolenników kliki POWSI-PSL, trzymajacej władzę w Polsce należy unać jako przemyślane, jako jeden z elementów planu i programu dalszego działania, dalszego sposobu rządzenia rządzącej kliki.

    Polacy byli zmuszeni wysłuchać zaskakujacych, pełnych pychy, złości i nienawiści słów wypowiedzianych przez urzędującego prezydenta u schyłku jego kadencji, który powiedział, m.inn.;

    - że dziękuje wszystkim, którzy chcieli iść razem z nim "drogą zgody i bezpieczeństwa", podziękował "wielkiemu pospolitemu ruszeniu na rzecz polskiej wolności", które to jakoby demokratyczne pospolite ruszenie powstało "w imię obrony (...) wolności, w imię powstrzymania fali nienawiści i agresji".

    Komorowskiemu odbiło. On żyje na jakimś innym świecie, którego dla niego już nie ma, nie istnieje. On nie tylko utracił wiarygodność u Polaków ale całkowicie się skompromitował, zbłażnił się i ośmieszył bo nie potrafił godnie przegrać. On sobie nie zdaje sprawy z tego, że stał się nie tylko zerem ale "minusem ujemnym". Jeżeli Kopacz go przygarnie i będzie hołubić to on pociągnie swoją przegraną i wrodzoną głupotą PO na dno. Mówi o tym dyplomatycznie Aleksander Kwaśniewski, zły, że postawił swoją reputację na graślawego konia a bez ogródek wyśmiewa go Miller i w tym przypadku ma rację.

    - "Tą falę nienawiści i agresji trzeba powstrzymać, to pospolite ruszenie może ją zatrzymać. To pospolite ruszenie jest nadal Polsce demokratycznej potrzebne. Idą następne bitwy, idą następne wyzwania. Każdą porażkę można zlekceważyć, ale można ją przeżyć i przekuć w następne zwycięstwo. Musimy być do nich gotowi. Pamiętamy doskonale, że ten, kto nie doznał i nie przeżył porażki, nie wart jest zwycięstwa. My pójdziemy do zwycięstwa. Z nami pójdzie to pospolite ruszenie polskiej demokracji, polskiej wolności, polskiej wiary w to, że szliśmy, idziemy i iść będziemy dalej drogą mądrej polskiej wolności. Nie takie próby już przeżyliśmy, nie takie bitwy już stoczyliśmy, ale dzisiaj rzeczywiście to wielka, trudna próba dla nas wszystkich. Od nas zależy czy tę porażkę przekujemy w zwycięstwo. Ja tego jestem pewien, przekujemy tę porażkę w zwycięstwo" - wygłosił Bronisław Komorowski.

    Podkreślam. Ustępujący prezydent Komorowski podziękował wyborcom oraz "pospolitemu ruszeniu", które jego zdaniem podjęło bój o polską wolność. Wg niego walka ta jest trudna i nierówna, ponieważ toczy się na rzecz "powstrzymania fali nienawiści i agresji". Wg słów Komorowskiego to on i jego wyborcy oraz sympatycy Platformy Obywatelskiej byli przez całą kampanię opluwani, szkalowani i poniżani przez część społeczeństwa. Kończący swoją kadencję prezydent Bronisław Komorowski wyraził przekonanie, że tylko pospolite ruszenie może dać temu odpór. Wezwał do nieskładania broni i trwania w walce, gdyż przegrana dotyczy tylko jednej bitwy, a wojna nie została zakończona. Nastał czas gotowania się do dalszej walki. Komorowski i jego pospolite ruszenie nie zamierzają składać broni aż do ostatecznego zwycięstwa.

    - Niby uznając werdykt wyborczy, w swoim odczytanym z kartki przemówieniu, ustępujący prezydent Bronisław Komorowski, znów wezwał do kontynuowania wojny polsko-polskiej i podzielił Polaków; miliony wyborców Andrzeja Dudy i wszystkich tych, którzy nie poparli jego - Bronisława Komorowskiego, uznając za wrogów Polski.

    - Bronisław Komorowski był niewidoczny jako kandydat podczas pierwszej tury kampanii wyborczej. Swoje działania ograniczał do wyrażania swojego lekceważenia i braku szacunku wobec konkurentów do fotela prezydenckiego oraz adwersarzy politycznych a więc i wobec tych wszystkch Polaków, którzy nie byli zadowoleni z jego prezydentury.

    - Z powodu wielkiej pychy i głębokiego przekonania o pewności wygranej bez konieczności czynienia jakichkolwiek starań, Bronisław Komorowski pokazywał się jedynie na wydarzeniach związanych z jego aktualną prezydenturą, bezprawnie wykorzystując prerogatywy prezydenta, urzędy, organy, służby i instytucje państwa w kampanii wyborczej a przegrana w pierwszej turze i konieczność podjęcia rzeczywistej rywalizacji, w drugiej turze, srodze go rozzłościły.

    - Całe kolejne dwa tygodnie usiane były arogancją i agresją z jego strony; jego wypowiedzi stale oscylowały w granicach osobistych wycieczek, połajanek i grózb podkreślanych wygrażaniem pięścią, nie tylko pod adresem kontrkandydata i jego ugrupowania, ale również wobec obywateli, wyborców, wobec suwerena, wobec Narodu.

    - Teraz, ten sam Bronisław Komorowski, jako ustępujący prezydent, któremu Naród odmówił mandatu na kolejną kadencję, obraził się i ogłosił pospolite ruszenie "od Polski konserwatywnej po Polskę lewicową" przeciw powstałym buntownikom. Jeżeli przyrównać to, co uczynili wyborcy przeciwni ponownej prezydenturze Komorowskiego do powstania przeciw ciemiężycielom, to przekaz słów wypowiedzianych przez Komorowskiego staje się jednoznaczny - zostaną podjęte działania w celu zduszenia powstania buntowników, którzy odważyli się niezaakceptować jego prezydentury i nie udzielili mu mandatu na kolejną kadencję.

    Pan Komorowski zapomniał, że wybierając Andrzeja Dudę, obywatele dokonali wyboru "przeciw Komorowskiemu", przeciw jemu, przeciw jego prezydenturze. Jako "powstańcy" zdobyli pierwszy bastion i raczej się nie cofną przed nacierającym pospolitym ruszeniem Komorowskiego czy kogokolwiek.

    - Co niepokojące ocenę Bronisława Komorowskiego odnośnie polskiej rzeczywistości wydają się popierać ostre połajanki, części mediów i gremiów z Berlina, przypominające ton Comeya i Putina.


    Wynik wyborów prezydenckich w naszym kraju znalazł się na pierwszym miejscu głównego wydania dziennika pierwszego programu niemieckiej telewizji publicznej. Jego korespondentka w Warszawie starała się zachować umiar w swoich ocenach. Mimo to nuta niezadowolenia w jej wypowiedzi była jednoznacznie czytelna: "Czy to się komu podoba czy nie pojawia się natarczywe pytanie o to, w jaki sposób będą się teraz kształtować stosunki polsko-niemieckie. Duet Gauck-Komorowski uchodził pod tym względem za doskonały. Prezydent-elekt Andrzej Duda podkreślał w swojej kampanii wyborczej raczej to, co dzieli oba kraje. W przyszłym roku będziemy obchodzić 25-lecie układu o dobrym sąsiedztwie między Polską a Niemcami. Strona niemiecka ma nadzieję na kontynuację bliskiej współpracy."

    - Korespondent radiowy ARD Henryk Jarczyk nie bawiąc się w dyplomację, napiętnował "polską głupotę" i zabawił się w proroka; pod zgryźliwym tytułem: "Prezydent przypadkową ofiarą wojny" przepowiedział też w swoim komentarzu wznowienie tzw. wojny polsko-polskiej. Warto przytoczyć kilka, szczególnie jaskrawych zdań: Wyborcy "chcą dać nauczkę rządzącej Platformie Obywatelskiej. Zaczęli od pozbawienia urzędu prezydenta Bronisława Komorowskiego. Zapewne jesienią wydarzenia potoczą się w podobnym kierunku.(...) Polska zmierza prosto do tego, aby zaczęło nią znów kierować arcykonserwatywne Prawo i Sprawiedliwość, wspierane przez skrajnych nacjonalistów."
  • ~POLAK
    2015-05-25 13:43
    POLAK - TYLKO PATRZEĆ JAK BĘDZIE (NIE) BĘDZIE SPEŁNIAĆ OBIETNICE, BEZ POKRYCIA, WTEDY ROZLICZY GO CAŁA POLSKA, TYLKO SPAKOWAĆ WALIZKĘ I SPIEPRZAĆ Z TEGO ZAKŁAMANEGO KRAJU (..) DUDA= OBŁUDA
  • ~pakuj sie szogunie
    2015-05-25 04:16
    Naleza sie wielkie GRATULACJE !
  • ~marian
    2015-05-25 06:27
    Właśnie chcieli Nas pozbawić tej eksplozji radości o właściwej porze - to banda z pkw pod kuratelą bula przesunęła to na późne godziny nacna. bo po godzinie 22 to już jest cisza nie wyborcza, a nocna.
  • ~dziadek
    2015-05-25 05:48
    Gdzie jest Jarosław - "Jarosław Polskę zbaw" ?
  • ~malibu
    2015-05-25 00:44
    WIELKIE Brawa, dla Pana A. Dudy - Wielkie BRAWA !!!
  • ~josif wisarionowicz
    2015-05-25 00:24
    Tisze jediesz dalsze budiesz ,pospieszysz ludiej nsmieszysz !
  • ~vp
    2015-05-25 06:57
    Euforia minie i życzę elektowi by po upływie czasu nie zstał Andrzejem Dodą . Skłania mnie do takiego stwierdzenia wypowiedż absolutnie kretyńska pan zwanego omni profesorem Glńskim
  • ~konstytucjonalista
    2015-05-27 23:49
    ~Obywatel2015-05-26 12:54

    PREZYDENT STAJE SIĘ MĘŻEM STANU WTEDY DOPIERO GDY ZA MĘŻA STANU UWAŻA GO, JEGO NARÓD, SUWEREN, KTÓRY GO PREZYDENTEM USTANOWIŁ.


    NIE JEST WAŻNE ABY ROBIĆ COKOLWIEK - WAŻNE JEST ABY TO CO ROBIMY ROBIĆ DOBRZE.


    - SĄ BŁĘDY, KTÓRYCH NICZYM NIE MOŻNA USPRAWIEDLIWIĆ.


    JEDNYMI Z NAJWAŻNIEJSZYCH BŁĘDÓW I WAD BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO SĄ ;
    - NIEWYOBRAŻALNA, PYCHA, BEZCZELNOŚĆ, ZAROZUMIAŁOŚĆ, ZADUFANIE W SOBIE, LEKCEWAŻENIE INNYCH WYBRANYCH PRZEZ NARÓD A ZATEM LEKCEWAŻENIE NARODU, LEKCEWAŻENIE ADWERSARZY POLITYCZNYCH,

    - LEKCEWAŻENIE URZĘDU PREZYDENTA, LEKCEWAŻENIE OSOBY PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ PROF. LECHA KACZYŃSKIEGO, LEKCEWAŻENIE I OBRAŻANIE PAMIĘCI I CZCI TRAGICZNIE ZMARŁEGO LECHA KACZYŃSKIEGO CO JEST NIEZGODNE Z POLSKĄ I W OGÓLE SŁOWIAŃSKĄ, KULTURĄ, MENTALNOŚCIĄ, ZWYCZAJEM I OBYCZAJEM CO JEST NIEWYOBRAŻALNE DLA WIERZĄCYCH JAKIEJKOLWIEK WIARY, W TYM KATOLIKÓW A TAKŻE DLA NIEWIERZĄCYCH, DLA ATEISTÓW.

    - BŁĘDEM KOMOROWSKIEGO, KTÓRY NIE MOŻE BYĆ NICZYM USPRAWIEDLIWIONY JEST TO, ŻE KOMOROWSKI W OKRESIE SWOJE PREZYDENTURY ANI W CZASIE KAMPANII WYBORRCZEJ NIE PRZEPROSIŁ POLAKÓW, NIE ZAKOŃCZYŁ "WOJNY POLSKO-POLSKIEJ", ROZPĘTANEJ PRZEZ DONALDA TUSKA PO KLĘSCE WYBORCZEJ W 2005 ROKU, GŁÓWNIE PRZECIW KACZYŃSKIM I PiS ORAZ MILIONOM ICH ZWOLENNIKÓW I WYBORCÓW.


    - KOMOROWSKI STALE KŁAMAŁ I OSZUKIWAŁ POLAKÓW; CO INNEGO MÓWI I KAZAŁ WYPISYWAĆ NA SZTANDARACH, POKAZYWAĆ NA SPOTACH A CO INNEGO ROBIŁ. JEST JEDNYM Z INSPIRATORÓW, AKTYWNYCH UCZESTNIKÓW I FILARÓW "WOJNY POLSKO - POLSKIEJ"; OD JEJ POTWIERDZENIA I UTWIERDZENIA, ROZPOCZĄŁ SWOJĄ KAMPANIĘ PREZYDENCKĄ W 2010 ROKU. STALE MÓWIŁ O ZGODZIE ALE STALE DZIELIŁ POLAKÓW, OBRAŻAŁ ICH I PONIŻAŁ. PATRZYŁ NA NICH "Z GÓRY". ZACHOWYWAŁ SIĘ TAK, JAKBY PREZYDENTURA, NA KOLEJNĄ KADENCJĘ NALEŻAŁA MU SIĘ Z URZĘDU, JAKBY NIE MUSIAŁ O NIĄ ZABIEGAĆ, ZAPOMNIAŁ, ŻE KANDYDUJĄC NA URZĄD BYŁ TYLKO KANDYDATEM JAK INNI.


    - KOMOROWSKI, DENERWOW3AŁ SIĘ, IRYTOWAŁ I ZAPOMINAŁ - TYCH, KTÓRZY W RAMACH PRAW WYBORCZYCH I ZASAD KAMPANII WYBORCZEJ, WYRAŻALI NIECHĘĆ WOBEC JEGO KANDYDATURY, PRZEZYWAŁ KRZYKACZAMI, DEMAGOGAMI, FRUSTRATAMI - NIE BACZĄC NA TO, ŻE SAM NIE SZANUJĄC INNYCH, NIE SZANUJĄC POLAKÓW, NIE SZANUJĄC NARODU, SWOJEGO SUWERENA, WRZESZCZAŁ NA POLAKÓW, WYKRZYKIWAŁ, DZIELIŁ ICH, PRZEZYWAŁ I OBRAŻAŁ.

    PREZYDENT - TO GŁOWA PAŃSTWA, NAJWAŻNIEJSZA OSOBA W PAŃSTWIE ALE PREZYDENT SPRAWUJĄC SWÓJ URZĄD POWINIEN PAMIĘTAĆ, ŻE SPRAWUJE TEN URZĄD NIE DLA SIEBIE, NIE DLA SWOJEJ PARTII POLITYCZNEJ, NIE DLA ZACHODU ALE DLA NARODU, KTÓRY GO NA TĘ FUNKCJĘ WYWYŻSZYŁ, POWINIEN PAMIĘTAĆ O TYM, ŻE NARÓD JEST JEGO SUWERENEM, SPRAWOWANIE FUNKCJI PREZYDENTA POWINIEN ROZUMIEĆ, TRAKTOWAĆ I WYPEŁNIAĆ JAKO JEGO MISJĘ, SŁUŻEBNĄ WOBEC NARODU, WYPEŁNIAĆ JĄ ZE WSZYSTKICH SWOICH SIŁ, JAK NAJLEPIEJ POTRFAFI, KIERUJĄC SIĘ JEDYNIE PRAWAMI
    USTANOWIONYMI PRZEZ NARÓD, WOLĄ, DOBREM I POŻYTKIEM NARODU A NIE PRYWATĄ CZY POŻYTKIEM PARTII. POWINIEN GODZIĆ WSZELKIE WAŚNIE, JEDNOCZYĆ NARÓD, I JEDNOCZYĆ SIĘ Z NARODEM.

    TAKIM PREZYDENTEM CHCE BYĆ I BĘDZIE DOKTOR NAUK PRAWNYCH - ANDRZEJ SEBASTIAN DUDA.


    Oburzające są dla Polaków takie niemieckie, połajanki artykułowane pod adresem sąsiedniego, niepodległego kraju ze strony publicysty na państwowym etacie niemieckiego państwa. Etacie państwa, któremu podobno na niczym tak bardzo nie zależy jak na trwałym polsko-niemieckim pojednaniu. Chcąc nie chcąc trzeba się chyba poważnie zastanowić na czym właściwie polega wielka polityka, wielkich Niemiec, za rządów Bundeskanzlerin Angeli D. Merkel, wobec naszego kraju.

    - Na szczęście jak się wydaje takie skrajnie nieprzyjazne dla nas oceny są w Niemczech, w mniejszości. Największe niemieckie gazety "Die Welt" i "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zachowują życzliwą neutralność. Ich redakcje uchodzą za umiarkowanie konserwatywno-prawicowe. Na łamach "Die Welt" w artykule p. t. Musterland Polen droht am EU-Tropf hängen zu bleiben (Polska - wzorowy uczeń, któremu grozi pozostanie na stałe na garnuszku mamusi UE), red. Anne Kurtz poddała nawet rzeczowej krytyce obecny układ gospodarczej zależności Polski od Niemiec. Określiła go jako "proste przedłużenie wielkiego niemieckiego warsztatu". Stąd też, jej zdaniem, biorą się znaczne trudności w zapewnieniu rozwoju gospodarczego oraz pracy dla polskich obywateli w ich własnym kraju. Redaktor Kurtz doradza bardzo rozsądnie, prowadzenie suwerennej polityki przemysłowej, co wbrew pozorom przyniesie większe korzyści również innym krajom Unii Europejskiej, w tym Niemcom.

    - Podobnie niezwykle poczytny, tradycyjnie związany raczej z SPD tygodnik "Der Spiegel", w komentarzu redakcyjnym p. t. Präsidentenwahl in Polen: Sieg über die Arroganz der Mächtigen (Wybory prezydenckie w Polsce. Arogancja rządzącej oligarchii ukarana) wypunktował błędy popełnione przez trzymającą w Polsce władzę, klikę POWSI-PSL. Red. Jan Puhl podkreślił w nim akademicki umysł, znakomite kwalifikacje i wysoką kulturę osobistą Andrzeja Dudy. Za największego przegranego tych wyborów uznał Donalda Tuska, któremu jednak wcale nie współczuje.


    Nieprzyjemne zgrzyty części niemieckich, publicznych mediów elektronicznych oraz dziennika "Die Tageszeitung", związanych z lewym skrzydłem SPD oraz Partią Zielonych, spowodowane obawą o utratę uprzywilejowanej pozycji Niemiec w kontaktach z Polską są jednak odosobnione. Daje to podstawę do ciekawych i pożytecznych rozważań na temat stosunków posko-niemieckich. Z Niemcami należy poważnie rozmawiać i szukać możliwości robienia wzajemnie korzystnych, partnerskich interesów. Polityka bezkrytycznego piania z zachwytu nad stanem wzajemnych stosunków oraz braku targowania się o warunki współpracy z nimi bez wątpienia nie była właściwa.


    - Prezydent Komorowski przegrał także dlatego, że wbrew swym przedwyborczym obietnicom był posłusznym podwładnym szefa Platformy a szef Platformy nadto nieraz niekoniecznie z korzyścią dla Polski, usłużny czy wręcz spolegliwy życzeniom Bundeskanzlerin Angeli D. Merkel.

    - Jeżeli jego następca wyciągnie z tego wnioski i wytyczy linię polityki polskiej, polegającą na skutecznym targowaniu się o dobre warunki rozwoju naszego kraju, zdobędzie powszechne poparcie. Wysoka kultura osobista, właściwe profesorom
    z prawdziwego zdarzenia i prawnikom, nawyki uporządkowanego, zdroworozsądkowego myślenia oraz znajomość języków obcych, w tym niemieckiego, mogą okazać się niezwykle pomocne. Posiadanie dostępu do guzików uruchamiających broń jądrową nie jest niezbędnym warunkiem prowadzenia wielkiej polityki przez głowę państwa. Jest nim natomiast, mądra głowa na karku, zimna gdy trzeba, rozumienie potrzeb gospodarki polskiej i potrzeb Polaków, dbałości o ich warunki życia i rozwoju ale i o suwerenność Polski i Jej bezpieczeństwo zewnętrzne a więc dobre stosunki z sąsiadami, współpracę gospodarczą i odpowiednie sojusze wojskowe ale na zasadach partnerskich, odbudowę własnych zdolności obronnych, także przez rozwijanie własnej technologii i przemysłu obronnego a nie tylko przez zakupy sprzętu z zagranicy.


    Znamienny i treściwy, chociaż tak krótki, jest komentarz podsumowujący prezydenturę Bronisława Komorowskiego i odnoszący się do jego wypowiedzi po przegranej w wyborach, zamieszczony na jednym z forów, przez internautę;

    - "Niestety popłakałem się po lekturze tego przemówienia. Najbardziej poruszyl mnie fragment mówiący o nienawiści, która już czai się za rogiem, jest tuż, tuż i musimy być gotowi do obrony. Prezydent Bronisław Komorowski ma rację - Nienawiść polityków, których odsuwa się od koryta może być faktycznie grożna".


    Każdy może przegrać i dla nikogo w demokracji, dla nikogo rozumiejącego zasady demokracji, dla nikogo kto pracę dla Polski, dla Ojczyzny Naszej, traktuje nie jako prywatę ale jako misję, jako służbę, przegrana nie jest żadną ujmą.


    Niestety nie każdy potrafi przegrywać.


    Bronisław Komorowski nie tylko utracił wiarygodność Polaków ale skompromitował się całkowicie i ostatecznie bo nie potrafił przegrać.


    Komorowskiemu odbiło. On żyje na jakimś innym świecie, którego dla niego już nie ma, nie istnieje. On nie tylko utracił wiarygodność u Polaków ale całkowicie się skompromitował, zbłażnił się i ośmieszył bo nie potrafił godnie przegrać. On sobie nie zdaje sprawy z tego, że stał się nie tylko zerem ale "minusem ujemnym". Jeżeli Kopacz go przygarnie i będzie hołubić to on pociągnie swoją przegraną i wrodzoną głupotą PO na dno. Mówi o tym dyplomatycznie Aleksander Kwaśniewski, zły, że postawił swoją reputację na graślawego konia a bez ogródek wyśmiewa go Miller i w tym przypadku ma rację.

    Ja osobiście wierzę, że Polacy nie spoczną na laurach, nie oddadzą inicjatywy i nie dadzą się "spacyfikować" jak jacyś buntownicy, Bronisławowi Komorowskiemu i jego pospolitemu ruszeniu. Wierzę, że jeżeli nie znajdą się w Platformie Obywatelskiej liderzy zdolni do rzeczywistej zgody narodowej i współpracy dla naprawy Rzeczypospolitej to ich wyborcy w jesiennych wyborach do parlamentu, wypowiedzą im posłuszeństwo w imię rzeczywistej zgody narodowej, w imię zakończenia waśni i wojny polsko-polskiej, dla dobra Rzeczypospolitej Polskiej, Najukochańszej Ojczyzny Naszej, dla lepszego jutra swoich dzieci, wnuków i prawnuków, dla dobra nas wszystkich, wraz z innymi Polakami, staną u boku prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, doktora nauk prawnych, Andrzeja Sebastiana Dudy, opowiedzą się za rzeczywistą zgodą i za utworzeniem nowego rządu, rządu zgody narodowej.
  • ~Obywatel
    2015-05-26 12:54
    Obywatel - gratulacje należałyby się dla męża stanu, a takim niestety Duda nie jest, i nigdy nie będzie (..), w tym durnym kraju i ludziach rodem z Ciemnogrodu tak trudno jest żyć! Cały zachód dziwi się, że mamy tak durne społeczeństwo, że postawiło na plastikowego człowieka o wypowiedziach bez pokrycia..
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.