Jednym z najbardziej krytykowanych jest slogan ludowców: „Człowiek jest najważniejszy”. – Pod tym twierdzeniem mogłaby się podpisać każda partia podczas każdego typu wyborów, parlamentarnych czy prezydenckich. Tylko jaki ma związek z problemami lokalnych społeczności – mówi dr Olgierd Annusewicz, specjalista od marketingu politycznego. Faktycznie, tym hasłem trudno będzie się promować gorzowskiemu kandydatowi PSL Zygmuntowi Basiowi, którego postulatem jest budowa w mieście boiska wielofunkcyjnego.

Jedni sięgają szczytu banału, inni osiągają dno absurdu. „Wrocław zasługuje na dostęp do morza” – pisze na ulotkach Klaus Bachmann, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, kandydat komitetu Litewski Wrocław na stanowisko prezydenta miasta. – W przypadku wygranej zamierzamy przyłączyć Wrocław do Kłajpedy – tłumaczy. Z Rafałem Dutkiewiczem na pewno nie wygra, ale może ktoś zapamięta jego nazwisko.

Dobre hasło powinno być krótkie i sugestywne. – Zachęcające do działania, wykorzystujące emocje, musi uwzględniać potrzeby wyborcy i dawać nadzieję – mówi Annusewicz. Takie jak „Siedlce nowoczesne i wolne od absurdów”, którym promuje się Mariusz Dobijański, czy „Kocham Białystok” Janusza Kochana. Eksperci chwalą też hasło „Niech wygra Warszawa” przygotowane przez sztab Czesława Bieleckiego, bezpartyjnego kandydata na prezydenta stolicy, którego popiera PiS. Dobry slogan ma też prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO). Jej hasło „Zmiany na lepsze cdn.” zdaniem speców od wizerunku oddaje sens programu wyborczego zakładającego dokończenie inwestycji rozpoczętych w tej kadencji.

– Partyjni kandydaci wyczuli nastroje społeczne. Dystansują się od swoich ugrupowań, bo wśród wyborców rośnie niechęć do partii – mówi politolog prof. Kazimierz Kik. Zapewne dlatego wspólne hasło wszystkich kandydatów PO to „Budujemy drogi, mosty z dala od polityki”. Twórczo rozwinął je Janusz Palikot. – Budujmy samorząd z dala od polityki – głosi.