Na razie wszystko wskazuje na to, że zwycięzcą w sejmikach jest Prawo i Sprawiedliwość. Na drugim miejscu jest Platforma Obywatelska. I ten wynik jest przez polityków najbardziej komentowany.

Zdaniem europosła PiS-u Ryszarda Czarneckiego, PO znalazła się na równi pochyłej. Polityk wieszczy też powolny kres przywództwa Ewy Kopacz. Jak wyjaśnia, słaby wynik PO osłabi szefową partii. Czarnecki odnosił się też do przedwyborczych sondaży, które dawały kilkuprocentową przewagę Platformie nad PiS-em. Tak zwany "efekt Kopacz", miał miejsce tylko w kontekście sondaży, a nie wyborów - powiedział. 

Politycy PO uspokajają. Andrzej Halicki przypomina, że jeszcze w okresie wakacyjnym, przewaga pomiędzy Platformą a PiS-em wynosiła kilkanaście procent. Przyznaje też, że wynik wyborów samorządowych mógł być lepszy. Ale - jak mówi - to jest potężny zastrzyk optymizmu na przyszłość. Halicki dodał, że lokalni liderzy PO powinni się zastanowić, w jaki sposób komunikować się z wyborcami.

To nie jest czas na rozliczenia i wewnętrzne rachunki - odpowiada szef samorządowej kampanii PO Robert Tyszkiewicz. Dodaje, że przed drugą turą wyborów, partię czeka ciężka praca. Musimy być bardziej przekonujący w kontaktach z wyborcami, niż nam się to udało w pierwszej turze - podkreślił.

System informatyczny Państwowej Komisji Wyborczej ma zbadać Najwyższa Izba Kontroli. PKW sugeruje, że to właśnie oprogramowanie komputerowe jest przyczyną opóźnień w liczeniu głosów po wyborach samorządowych. NIK podał na stronie internetowej, że kontrola będzie dotyczyła wydawania środków z budżetu PKW na system informatyczny. Kontrolerzy sprawdzą czy pracownicy Komisji budowali ten system w sposób zgodny z prawem, rzetelny, celowy i gospodarny. Kontrola ma się rozpocząć w styczniu 2015 roku.

CZYTAJ TAKŻE: Dlaczego tak długo czekamy na wyniki? PKW nie potrafiło przeprowadzić przetargu>>>