Leszek Miller i Jarosław Kaczyński chcą ustawy, która skróci do minimum kadencję nowego samorządu. To awanturnictwo polityczne - ocenia Włodzimierz Cimoszewicz. Jarosław Kaczyński rozpoczyna w ten sposób atak na prezydenta Komorowskiego, któremu szykuje garnitur poplecznika fałszerzy - dodaje były premier. Uczestnictwo Leszka Millera w tym pakcie, Cimoszewicz tłumaczy próbą uniknięcia odpowiedzialności za wyborczą klęskę SLD. Jeśli przyjmie się teza o fałszerstwach wyborczych to nikt Millera nie rozliczy za fatalny wynik - ocenia.

Cimoszewicz twierdzi, że pomysły obu polityków to bełkot. Uważa, że nie ma możliwości skrócenia kadencji samorządów.To jest operacja nie do przeprowadzenia, hałasu można zrobić przy tym wiele. Uważa, że zarówno Miller, jak i Kaczyński nie zastanawiają się nad konsekwencjami. Na koniec wbija im mocną szpilę: nie chcę być złośliwy, ale przypominają mi Rosjan, którzy mówią o pokoju, a prowadzą wojnę.

ZOBACZ TAKŻE: Kaczyński z Millerem u boku. Mocne uderzenie w wybory>>>