Marcin Kierwiński ocenił we wtorek na konferencji prasowej w Sejmie, że cała administracja rządowa zaangażowana jest w kampanię wyborczą kandydata na prezydenta Warszawy Patryka Jakiego.

Polityk PO nawiązał do wpisu Ministerstwa Cyfryzacji zamieszczonego na początku października na Facebooku. "Jesteś zameldowany w Lublinie, a chcesz oddać głos w Warszawie? Żeby to zrobić - przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi - musisz się wpisać do właściwego rejestru wyborców. Teraz możesz to zrobić online, bez wychodzenia z domu. Specjalna usługa wyborcza została też udostępniona z myślą o osobach z niepełnosprawnościami" - napisano.

Ministerstwo Cyfryzacji rządzone przez polityka związanego z obozem Zjednoczonej Prawicy namawia do tego, iż jeżeli jesteś zameldowany w Lublinie, a chcesz oddać głos w Warszawie, to musisz zarejestrować się online"- powiedział Kierwiński.

Jak ocenił poseł PO, to, co robi Ministerstwo Cyfryzacji, to nic innego jak zachęcanie do tego, aby masowo wpisywać się do rejestru wyborców w Warszawie, po to, aby pomagać Patrykowi Jakiemu. To jest działanie, które jest na pograniczu prowadzenia agitacji wyborczej przez oficjalną agendę rządową. To jest działanie, które ma tak naprawdę służyć tylko jednemu wybranemu kandydatowi. To jest działanie, które ma zwiększać, niejako dowozić ludzi do Warszawy, którzy mieliby zagłosować na konkretnego kandydata. Nie może być na to zgody - mówił poseł PO.

My w tej sprawie wystosujemy pismo do Państwowej Komisji Wyborczej, czy taka forma reklamowania, możliwości głosowania poza miejscem zameldowania nie narusza postanowień Kodeksu wyborczego. Czy nie stanowi nielegalnej agitacji na rzecz jednego konkretnego kandydata - zapowiedział Kierwiński.

Całe państwo nie może być zaprzęgnięte w kampanię wyborczą pana Jakiego. Warszawiacy nie mogą być w ten sposób oszukiwani przez administrację rządowa. Nie ma na to zgody, (dlatego) będziemy żądali jasnej wykładni Państwowej Komisji Wyborczej w tym zakresie - dodał poseł PO.