Coraz więcej Pomysłowych Dobromirów
Maszyna, która łuska bób, przyczepka do roweru, która jest jednocześnie kołem zapasowym, czy specjalny fotelik samochodowy dla dzieci. To tylko niektóre z pomysłów Polaków. Bo by zrobić coś ułatwiającego ludziom życie, nie trzeba być profesorem politechniki. Wystarczy tylko trochę pomyśleć.
- Pocisk sparaliżuje przestępcę
- Buty lekkie jak piórko
- Przeciwsłoneczne szkła, które zmieniają barwę
- Gadżet ocali życie nienarodzonym
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pomysłowy Dobromir staje się wzorem Polaków. Według urzędu patentowego, liczba zgłaszanych wniosków o zarejestrowanie wynalazku ciągle wzrasta. Ludzie orientują się, że wynalazki to nie tylko prestiż, ale kopalnia złota. Bo można nie tylko wygrać pieniądze na konkursach wynalazców, ale także sprzedać prawa patentowe jakiemuś zachodniemu koncernowi.
Silnik od starej pralki, do tego nieduża rynienka i tak powstała łuskarka do bobu. Nie trzeba siedzieć i mozolnie łuskać. Do tego taka maszynka ma znacznie większą wydajność. Przyczepka do roweru to też niby nic skomplikowanego - dwa metalowe uchwyty, sitaka i... koło. W razie czego można jej użyć jako koła zapasowego.
To wszystko to pomysły wynalazców - amatorów. Bo do takich projektów jak dwukołowy wózek inwalidzki z żyroskopami i przerzutkami trzeba już inżyniera, albo przynajmniej studenta politechniki.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!