"Kosmiczne wystąpienie Kamińskiego"
Konsternacja to najłagodniesze słowo, jakim można określić nastrój w nowej ekipie, która przejęła rządy w CBA, po wczorajszej konferencji prasowej Mariusza Kamińskiego. "To było kosmiczne wystąpienie, on jakby sam się zwolnił" - można usłyszeć od nowych pracowników Biura.
- Kamiński: Nie jestem oszustem
- Kamiński: Nie podsłuchiwaliśmy Pitery
- Kamiński odesłał CBA swoją pensję
- CBA zakazuje Kamińskiemu mówić
- Kamiński odcięty od tajnych informacji
- Kamiński był jednak funkcjonariuszem CBA
- Prezes PiS: Kamiński jest represjonowany
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie wiemy jeszcze, co zrobić" - przyznaje "Gazecie Wyborczej" pracownik nowej ekipy CBA. Nowy szef Biura Paweł Wojtunik nie chciał się wypowiadać. "CBA potrzebuje ciszy i spokoju" - mówił tylko. Ale wiadomo, że prawnicy CBA analizują konferencję Mariusza Kamińskiego bardzo dokładnie, sprawdzając m.in. czy nie doszło do ujawnienia tajemnicy służbowej.
Nowe władze CBA uważają, że Mariusz Kamiński w ogóle nie miał prawa zorganizować konferencji, bo wciąż jest funkcjonariuszem Biura i dlatego powinien dostać zgodę na spotkanie z dziennikarzami. Ale na konferencji Kamiński kilka razy powtarzał, że zorganizował ją jako obywatel, a nie jako były szef CBA.
Podkreślał, że może robić, co chce, "bo chwilą, gdy premier podjął decyzję o jego zdymisjonowaniu", przestał być funkcjonariuszem CBA. Kamiński mówił bardzo emocjonalnie. "Mali ludzie wpadli na pomysł, by w ten sposób zamknąć mi usta. Stosuje się małe, idiotyczne triki" - oświadczył odwołany szef Centralnego Biura Śledczego.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!