Ksiądz deprawował dzieci i dostał pięć lat
35-letni wikary z Wysokiej Łańcuckiej (Podkarpackie) Tomasz G. współżył z dziewczynkami. Jedną zaciągnął do łóżka co najmniej cztery razy zanim skończyła 15 lat i nie odpuścił jej również wtedy, gdy przekroczyła ten wiek. Sąd nie uwierzył, że to pomyłka. Skazał księdza na pięć lat więzienia.
- Polski rząd wykastruje pedofilów
- Ścięli i ukrzyżowali pedofila
- Pedofil będzie ścięty i ukrzyżowany
- Bezkarnie molestował dzieci przez 20 lat
- Zakon kaja się po skandalu seksualnym
- Według księdza 8-latek grzeszy onanizmem
- Zabił za molestowanie córki. Bohater?
- Stu pedofilów będzie grasować bez kontroli
- Pogromca pedofilów znów planuje mord
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sąd Okręgowy w Rzeszowie wymierzył w piątek karę pięciu lat pozbawienia wolności byłemu wikaremu z Wysokiej Łańcuckiej (Podkarpackie) za kontakty seksualne z nieletnimi dziewczynkami.
Jest to kara surowsza od orzeczonej przez Sąd Rejonowy w Łańcucie, który skazał duchownego na cztery lata więzienia.
Ponadto sąd okręgowy utrzymał pozostałą część wyroku, jaki zapadł w sądzie rejonowym, który zakazał 35-letniemu księdzu Tomaszowi G. kontaktować się z pokrzywdzonymi przez 10 lat. W
tym czasie nie może też prowadzić działalności związanej z wychowaniem i edukacją małoletnich.
Wyrok, jaki zapadł w piątek, jest prawomocny. Obrońca duchownego zapowiedział złożenie kasacji. Proces apelacyjny, podobnie jak w I instancji, toczył się za zamkniętymi drzwiami. Również
uzasadnienie wyroku zostało utajnione.
Jak mówił w maju br. po ogłoszeniu wyroku prezes Sądu Rejonowego w Łańcucie Dariusz Zrębiec, sąd skazał księdza za co najmniej czterokrotne obcowanie płciowe z jedną z małoletnich (do
15. roku życia) dziewcząt; obcowanie to miało miejsce również później, gdy ukończyła 15 lat; oraz za doprowadzenie innej nieletniej do tzw. innych czynności seksualnych - np. dotykanie jej
miejsc intymnych.
Od tego wyroku odwołała się obrona. Jak się nieoficjalnie dowiedziała PAP ze źródeł zbliżonych do wymiaru sprawiedliwości, podczas procesu w sądzie rejonowym Tomasz G. nie przyznawał się
do winy.
Sprawa trafiła do prokuratury wiosną 2008 r. W tym czasie ksiądz Tomasz G. od dwóch lat przebywał w parafii w Brzozowie, gdzie został przeniesiony z Wysokiej Łańcuckiej. Wyrok sądu dotyczy
kontaktów płciowych duchownego z nieletnimi, do których miało dochodzić, gdy Tomasz G. był jeszcze wikarym w Wysokiej Łańcuckiej.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!