Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Branża "jednorękich" dostała strzał w plecy

2009-10-30 | Ostatnia aktualizacja: 20:34 | Komentarze: 0 | skomentuj

Mówią "branża", jakby chodziło o mleczarnie lub wydawanie książek. Jakby byli monolitem - choć nie są. Branża to, branża tamto. Dystyngowani dżentelmeni, jak Jacek Gasik, dyrektor izby gospodarczej automaciarzy, i faceci w dobrych sweterkach i drogich oprawkach, którzy w życiu nie wystąpią w gazecie pod nazwiskiem.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

I łysiejący starszy pan, jeden z najważniejszych na tym rynku, z zarzutami udziału w gangu. Wszyscy oni mówią „branża”.

No więc o tym, że wokół hazardu wybuchnie wojna, branża wiedziała od dwóch lat. Bo działo się: sześć projektów nowelizacji ustawy o grach losowych w ciągu pół roku. Poprawki, konsultacje, kłótnie o dopłaty, rozporządzenia. Akcje prokuratury i materiały na prokuratorów. Potem afera hazardowa, chaos, zamęt, a w tle setki tysięcy graczy i duża forsa. W ubiegłym roku do automatów wpadło 8,5 miliarda złotych.

Mówi człowiek z branży: – To łatwe pieniądze. Chcesz mieć salon gier? Dostajesz trzy automaty i masz spokój. Nie obchodzi cię licencja, załatwia ją firma, która wstawia maszyny. Czekasz dwa miesiące – w tym czasie firma występuje o licencję do urzędu celnego, który sprawdza i plombuje automat. To ona załatwia też pozwolenie samorządu – salon musi być oddalony co najmniej 150 metrów od szkoły i kościoła. I już.

Proste?

Proste. Nic dziwnego, że w branży pracuje dziś 100 tysięcy ludzi.

Branża grozi palcem

Sześć lat temu automaty miały cztery firmy w czterech województwach. Dwa lata temu w całej Polsce działało już ponad 45 tysięcy maszynek. Stały się creme de la creme hazardu: powszechnie dostępne i zyskowne. Dziś stoją wszędzie: w budkach z hamburgerami i na stacjach benzynowych Statoil. Przeciętny bar, który wstawia do siebie trzy automaty, zarabia na nich trzy, cztery tysiące miesięcznie. Jednoręki bandyta w dobrym punkcie to kura znosząca złote jajka – zarobi nawet 15 tysięcy. Na czysto.

czytaj dalej>>>

Wojciech Cieśla
Źródło: Dziennik.pl
12345678910następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «