Protest "mrówek" na granicy
Około 40 osób protestowało na polsko-rosyjskim przejściu granicznym w Bezledach (woj. warmińsko-mazurskie) przeciw - jak twierdzili - opieszałej pracy celników. Protestujący chodzili przez półtorej godziny po przejściu dla pieszych na drodze dojazdowej do granicy.
- Zarzuty dla protestujących "mrówek"
- Zobacz, o ile podrożeją papierosy
- Strażnicy zablokują granice?
- Mrówki nie mają już siły na protesty
- "Mrówki" jadą protestować do stolicy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak poinformował rzecznik policji w Bartoszycach Robert Koniuszy, protestujący zostali pouczeni przez policjantów, że łamią przepisy o ruchu drogowym. Podkreślił, że blokujący po wezwaniu policji zeszli z przejścia umożliwiając dojazd do granicy. Jeden z protestujących pozostał na przejściu i został za to ukarany mandatem. Przed godz. 20 blokada zakończyła się.
Wicedyrektor Izby Celnej w Olsztynie Ryszard Chudy powiedział, że to kolejny w ciągu ostatniego roku protest, organizowany przez tzw. mrówki. "Niezależnie od tego czy będą protesty, czy nie, celnicy będą nadal skrupulatnie kontrolować przekraczających granicę"- podkreślił Chudy.
Dodał, że w grudniu ubiegłego roku zmniejszyły się normy wwozu do Polski z Rosji papierosów do dwóch paczek. "Jeszcze niedawno wwiezienie nielegalne 1 tysiąca paczek było na porządku dziennym, teraz wwiezienie 200 paczek to w naszej ocenie duży przemyt" - ocenił.
Jak dodał, na pakiecie - czyli 10 paczkach papierosów - "mrówki" mogą zarobić 35 złotych, więc przemyt nadal jest opłacalny. Według niego, 90 procent podróżnych przekraczających przejście graniczne w Bezledach stanowili przemytnicy, a przemytem zajmowały się całe rodziny.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!