Siedem osób zginęło w pożarach
Aż siedem osób zginęło podczas pożarów, do których doszło w kraju w nocy z niedzieli na poniedziałek. Według strażaków ten tragiczny bilans to efekt niekontrolowania przez wielu Polaków instalacji grzewczych i nieprzestrzegania zasad obchodzenia się m.in. z piecykami elektrycznymi.
- Spłonął kultowy warszawski klub
- Takie są skutki palenia i picia denaturatu
- Pensjonariusz domu pomocy zginął w pożarze
- Warszawski autobus płonął jak pochodnia
- Pożar promu - ewakuacja 500 pasażerów
- Troje dzieci zginęło w pożarze domu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak powiedział rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak, do najtragiczniejszych pożarów tej nocy doszło w Mościcach Dolnych (woj. lubelskie), gdzie zginęły dwie osoby, w Wiślicy (woj. świętokrzyskie) - również dwie osoby i w Boskiej Woli (woj. mazowieckie) - jedna osoba. W wyniku pożaru mieszkania w Mrągowie (warmińsko-mazurskie) zginęły dwie osoby, zatrute czadem.
"We wszystkich tych przypadkach, z wyjątkiem Wiślicy, płonęły domki jednorodzinne. W tej chwili trudno powiedzieć co było przyczyną tych pożarów. Przypuszczam jednak, że mogło to mieć związek z niskimi temperaturami i dogrzewaniem się" - powiedział Frątczak.
Rzecznik zauważył, że Polacy zapominają m.in. o tym, że instalacje grzewcze oraz przewody kominowe powinny być systematycznie kontrolowane.
"Pamiętajmy też o tym, by nie zasypiać przy włączonym piecyku elektrycznym i nie zostawiać go włączonego, gdy wychodzimy z domu. Tego rodzaju urządzenia ustawiajmy w odległości minimum 50 cm od rzeczy, które mogłyby się zapalić" - zaapelował rzecznik.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!