Gazeta nie chce płacić Alicji Tysiąc
Redaktor naczelny "Gościa Niedzielnego" i wydawca tego tygodnika, archidiecezja katowicka, odwołali się od wyroku sądu w Katowicach w sprawie o naruszenie dóbr osobistych, wytoczonej im przez Alicję Tysiąc. Sąd uznał, że redaktor naczelny i wydawca tygodnika muszą przerosić Alicję Tysiąc i zapłacić jej 30 tys. zł.
- "Nie porównaliśmy Tysiąc do hitlerowców"
- Terlikowski o Alicji Tysiąc: To dzień hańby
- Alicja Tysiąc grozi kolejnymi procesami
- Poseł PiS: To już Alicja 130 tysięcy
- Feministki w poszukiwaniu strategii
- Rzecznik ds. obrony takich pań jak Tysiąc
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Powódka wywalczyła w Strasburgu odszkodowanie za to, że w Polsce nie pozwolono jej usunąć ciąży, choć urodzenie dziecka mogło grozić jej nawet utratą wzroku. Katowicki sąd podzielił zdanie Alicji Tysiąc, że w komentujących tę sprawę tekstach tygodnika znalazły się sformułowania napastliwe, obraźliwe i pogardliwe.
W oświadczeniu redakcja "Gościa Niedzielnego" uznała wyrok za "rażąco niesprawiedliwy", oparty na błędnych ocenach treści jednego z felietonów ks. Gancarczyka. Redakcja zaprzecza też, by używała - jak nazwał to sąd - "języka nienawiści".
"Wierzymy, że wyrok, od którego odwołaliśmy się, zostanie należycie oceniony przez instancję odwoławczą" - napisano w oświadczeniu. W tym tygodniu upływa termin, który strona pozwana miała na złożenie apelacji.
W apelacji przedstawiciele redakcji po raz kolejny podkreślają, iż nie jest prawdą, że w felietonie "Siła przyzwyczajenia" ks. Marek Gancarczyk porównał Alicję Tysiąc do hitlerowskich zbrodniarzy. "Tekst znajduje się na stronie internetowej <Gościa> i każdy może ocenić jego prawdziwy sens. Zostaliśmy więc zobowiązani do przeprosin za słowa, których nigdy nie napisano" - czytamy w oświadczeniu.
Odnośnie wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, "Gość Niedzielny" nie zgadza się z oceną, że sprawa zakończona korzystnym dla Alicji Tysiąc wyrokiem dotyczyła tylko braku procedur odwoławczych w polskim prawie. "Od samego początku w całej sprawie chodziło przede wszystkim o dostęp do aborcji" - uważają przedstawiciele redakcji.
"Gość Niedzielny" kwestionuje też twierdzenia wyroku, że określenie początku ludzkiego życia i co za tym idzie jego prawna ochrona to sprawa światopoglądu katolickiego. "Zgodnie z polskim prawem, życie człowieka jest chronione od momentu poczęcia () zaś kodeks karny traktuje nielegalną aborcję jako przestępstwo przeciwko życiu" - głosi oświadczenie tygodnika.
Redakcja ubolewa, iż - jak napisano w oświadczeniu - sąd uznał "że nasi czytelnicy są osobami o ograniczonych możliwościach intelektualnych i skłonnymi do agresji na tle religijnym. To obraźliwe ustalenie miało służyć nałożeniu na nasze czasopismo większych ograniczeń wolności słowa niż w przypadku innych tytułów prasowych" - uważają przedstawiciele pozwanego.
Alicja Tysiąc chciała usunąć ciążę, bo urodzenie dziecka mogło grozić jej nawet utratą wzroku. Po porodzie jej wzrok pogorszył się; przyznano jej pierwszą grupę inwalidzką. Na brak możliwości aborcji poskarżyła się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który przyznał jej 25 tys. euro odszkodowania. Istotą orzeczenia trybunału w Strasburgu było wskazanie na brak w polskim prawie procedur odwoławczych od decyzji lekarzy. W pozwie Tysiąc domagała się 50 tys. i przeprosin za bezprawne sugerowanie w "GN", że usiłowała dopuścić się zabójstwa. Zarzuciła też tygodnikowi, że ingerował w jej życie prywatne poprzez sugerowanie, że nie chciała swego dziecka. Uważa też, że "GN" porównał ją do hitlerowskich zbrodniarzy i bezprawnie zamieścił jej zdjęcie.
Strona pozwana domagała się oddalenia powództwa. "GN" zaprzecza np., by porównywał Tysiąc do zbrodniarzy hitlerowskich. Pozwani podnosili, że w publikacjach znalazły się oceny, do których mają prawo zgodnie z zasadą wolności słowa.
Sąd pierwszej instancji uznał, że katolicy mogą wyrażać swoją dezaprobatę moralną wobec wykonywania zabiegu aborcji - nazywać aborcję zabójstwem - ale w sensie ogólnym, a nie w odniesieniu do konkretnej osoby, jak zrobił to "Gość Niedzielny".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!