Ktoś zestrzelił Polaków? Białoruś zaprzecza
Śmigłowiec polskiej Straży Granicznej, który rozbił się w sobotę po białoruskiej stronie granicy, nie został zestrzelony - podaje straż graniczna z Białorusi. Zaprzecza pogłoskom, jakie krążą w polskim internecie, jakoby wypadek był prowokacją ze strony białoruskich sił przeciwlotniczych.
- Jak samoloty spadają na oczach tłumów
- To ptak strącił białoruski myśliwiec?
- Śmigłowiec rozbity. Trzy osoby nie żyją
- Zaginął śmigłowiec. Trwają poszukiwania
- Piloci dostali polecenie: Katapultować się
- Znaleziono czarną skrzynkę Su-27
- Białoruski myśliwiec runął na ziemię
- Katastrofa na żywo. Spadł helikopter
- Pilot przeżył, bo wyskoczył ze śmigłowca
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Oficerowie białoruskich służb granicznych nie mają ani uprawnień, ani też broni pozwalającej na konfrontację z takimi celami. "Gdyby śmigłowiec został zestrzelony przez jednostkę przeciwlotniczą, nic by z niego nie pozostało" - oznajmił rzecznik białoruskiej straży granicznej Alaksandr Ciszczanka.
Zaznaczył, że maszyna nie eksplodowała ani nie spłonęła. Wyjaśnił, że polska Straż Graniczna ostrzegła Białoruś o locie śmigłowca i że był on widoczny na białoruskich radarach.
>>>Śmigłowiec rozbity. Trzy osoby nie żyją
Rzecznik podkreślił, że wszelkie dyskusje na temat przestrzeni powietrznej związane z samolotami Straży Granicznej rozwiązywane są w trakcie spotkań między polskimi i białoruskimi służbami.
Śmigłowiec typu Kania rozbił się w sobotę na terytorium Białorusi, około 200 metrów od granicy z Polską na wysokości miejscowości Klukowicze w województwie podlaskim. W katastrofie zginęła trzyosobowa załoga. Maszyna odbywała rutynowy lot patrolowy wzdłuż wschodniej granicy, z Białegostoku do Mielnika. Przed godziną 18 stracono z nią łączność.
>>>To ptak strącił białoruski myśliwiec?
Białoruś i Polska stworzyły wspólną komisję do zbadania przyczyn wypadku.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!