Wlecze się proces gangstera "Pyzy"
Przed krakowskim sądem po raz drugi nie rozpoczął się proces przywódcy krakowskiego gangu Zbigniewa Ś., pseudonim Pyza. Oskarżony jest on o zorganizowanie i kierowanie w okresie od 1998 do 2001 roku grupą przestępczą o charakterze zbrojnym.
- CBŚ rozbiło silny narkotykowy gang
- Bandyci oskarżają polityków. Czy kłamią?
- Oni płacą haracz polskiej mafii
- Grupa żoliborska rozbita po raz drugi
- Rozpoczął się proces gangu mutantów
- Zastrzelił policjanta. Wpadł w ręce CBŚ
- Wpadł diler i 10 kilogramów amfetaminy
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-02-12

temp. min -27°C max. -1°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Pyza" został zatrzymany w październiku 2001 r. w Hiszpanii (razem z domniemanym szefem mafii pruszkowskiej Andrzejem Z. - "Słowikiem"), a następnie sprowadzony do Polski na podstawie procedury ekstradycyjnej.
Sąd poinformował, że postanowił nie uwzględnić wniosku obrony o umorzenie części zarzutów, ponieważ oskarżony odpowiada już za nie przed sądem w Katowicach. Z powodu złożenia tego wniosku proces nie rozpoczął się w sierpniu tego roku.
Sąd zdecydował jednak o odroczeniu rozprawy na dwa miesiące, ponieważ chce poczekać na nieodległe rozstrzygnięcie postępowania apelacyjnego w procesie domniemanych członków gangu "Pyzy". Sprawa samego Zbigniewa Ś. została wyłączona z tego procesu do osobnego postępowania. Zdaniem sądu decyzja Sądu Apelacyjnego w tej sprawie może mieć wpływ na dalsze prowadzenie procesu Zbigniewa Ś., dlatego warto poczekać na werdykt, który ma zapaść w połowie tego miesiąca. Zbigniew Ś. przebywa na wolności.
Prokuratura Apelacyjna w Katowicach oskarżyła Zbigniewa Ś. o zorganizowanie i kierowanie w okresie od 1998 do 2001 roku grupą przestępczą o charakterze zbrojnym. Ponadto - o zlecenie podpalenia dwóch agencji towarzyskich w Krakowie, śmiertelne pobicie kuriera z konkurencyjnej grupy przestępczej, wymuszenia rozbójnicze, kierowanie handlem bronią i narkotykami.
Zarzuciła mu także ściąganie haraczy z czterech krakowskich agencji towarzyskich i popularnych w Krakowie lokali. Jak twierdzą śledczy, "Pyza" - nawet przebywając w Hiszpanii - prowadził działalność przestępczą. Za pośrednictwem kurierów i przez telefon kierował poczynaniami swoich ludzi w Krakowie. Kontrolował handel bronią i narkotykami, zlecał podpalenia. Jego ludzie przysyłali mu pieniądze z wymuszeń dokonanych na krakowskich restauratorach, właścicielach klubów i agencji towarzyskich - co najmniej 600 tysięcy złotych.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!