Można nazywać Dodę "blacharą"
"Blachara", "żywy baner", "blond billboard" - tymi określeniami z piosenki "Grupy Operacyjnej" poczuła się urażona Doda. Na tyle, że oddała sprawę do sądu. Ale ten nie wziął jej w obronę. Uznał, że Dorota Rabczewska, jako osoba publiczna, musi liczyć się z oceną.
- Dwa lata za wypowiedź w Dzienniku.pl?
- Majdan: Doda jest osobą mało poważną
- Doda wysyła Majdanowi złośliwe SMS-y
- Oto, jak Dorotka stawała się mroczną Dodą
- Doda została z pustymi rękoma na gali MTV
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Doda pozwała lidera "Grupy Operacyjnej" - Mieszka za poświęconą jej piosenkę "Podobne przypadki". Ale proces jej się nie opłacił. Nie dość, że hip-hopowej grupie upiekły się drwiny ze skandalistki, to jeszcze musi zapłacić za koszty postępowania.
W uzasadnieniu wyroku wydział cywilny Sądu Okręgowego w Zielonej Górze uznał, że osoba publiczna, jaką jest Dorota Rabczewska, musi się liczyć z tym, że będzie obserwowana i oceniana przez innych. Sąd obciążył też Dodę kosztami procesowymi.
Na publikacji wyroku nie stawiła się żadna ze stron.Pozew Dody, która zarzuciła Mieszkowi, że poświęcona jej piosenka przyczynia się do utraty jej czci i dobrego imienia, trafił do sądu we wrześniu 2007. Doda domagała się 20 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!