Wałęsa przewrócił domino. I kamerzystę
To był podniosły moment. W Berlinie Lech Wałęsa popchnął pierwszą kostkę gigantycznego domina, symbolizującego upadek muru. Jednak gdy się cofnął, o mało nie upadł. Zahaczył bowiem o stojącego na elektrycznym pojeździe kamerzystę. Ten nie utrzymał równowagi i wyłożył się jak długi.
- Tak Bon Jovi dziękuje za 20 lat wolności
- Mann: Upadek muru berlińskiego... to było coś
- Wałęsa zgromił Europę za "dyrdymały"
- Clinton i Merkel doceniły wkład Polaków
- Wałęsa nie jedzie, bo bolą go plecy
- Wałęsa trafił pod kroplówkę
- Sarkozy zmyślił, że rozbijał mur
- Wałęsa grozi Niemcom, że ich pozwie
- Wajda przedstawi Wałęsę jako bohatera
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj w Berlinie odbyły się uroczystości upamietniające 20. rocznicę obalenia muru dzielącego Berlin. Wśród wielu znanych polityków był również prezydent Lech Wałęsa.
To jemu przypadł zaszczyt popchnięcia kostki wielkiego domina, na której znalazła się mapa Polski i hasło, że to właśnie od naszego kraju wszystko się zaczęło.
Tuż za dumnym Wałęsą stała ekipa telewizyjna. Kamerzysta znajdował się na segway'u - dwukołowym elektrycznym pojeździe
p
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!