Zamieszki w Warszawie na 11 listopada

Mn | 2009-11-11 17:20 | Aktualizacja: 20:40

Choć to 11 listopada, w Warszawie było gorąco. Grupa anarchistów zablokowała przemarsz skrajnie prawicowego Obozu Narodowo-Radykalnego, a potem zaatakowała policjantów. Mundurowi wezwali na pomoc wóz z armatką wodną. Świadkowie twierdzą, że użyto gazu łzawiącego.




Policja zaprzecza jednak, by potraktowała anarchistów gazem łzawiącym. "Do tej pory nie dostałem sygnału, że którykolwiek z funkcjonariuszy biorących udział w akcji użył gazu" - tłumaczy w TVN Warszawa Marcin Szyndler ze stołecznej policji.

Tuż przed godziną 15 grupa anarchistów zablokowała ulicę Senatorską przy plancu Bankowym w centrum stolicy. Miała tamtędy przejść demonstracja skrajnie prawicowego ugrupowania, Obozu Narodowo-Polskiego, ze Starówki na Plac Na Rozdrożu. Policja ochraniająca przemarsz kilkuset członków ONR wezwała anarchistów do odblokowania przejścia. Wtedy zaczęła się bitwa.

p

Policjanci odparli pierwszy atak kilkudziesięciu anarchistów. Pomógł im w tym wóz z armatką wodną. Agresywni demonstranci jednak nie ustąpili. Przegrupowali się i zaatakowali ponownie, tym razem na ulicy Niecałej. W sumie bitwa trwała kilkadziesiąt minut - relacjonuje TVN Warszawa.

"Zatrzymano kilka osób pod zarzutem czynnej napaści na funkcjonariusza" - przyznaje rzecznik stołecznej policji.






zdjęcie autora

Autorem tekstu jest

Mn

Źródło: dziennik.pl
Wypowiedzi: 1
  • ~Staruszek2010-11-12 08:25

    Dostaje Orła Białego a następnie wysyła bojówki na ulice.Czyli miesza jak jego brat oficer UB kat Polaków.


Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV