Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Służby specjalne spaliły tonę kokainy

2009-11-12 | Ostatnia aktualizacja: 20:40 | Komentarze: 0 | skomentuj

Tak dużej wpadki narkotykowi dilerzy w Polsce jeszcze nie mieli. ABW w lutym przechwyciło tonę kokainy, która trafiła do specjalnego skarbca. Po kilku miesiącach warszawski sąd wydał decyzję bez precedensu o spaleniu narkotyku - dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna".

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sąd przychylił się do prośby prokuratury, która w uzasadnieniu sięgnęła po rzadko wykorzystywany artykuł 232a kodeksu postępowania karnego. Dopuszcza on niszczenie materiałów będących przedmiotem śledztwa, jeśli ich przechowywanie jest niebezpieczne i kosztowne. "Na potrzeby procesu zostawiliśmy jedynie kilkadziesiąt kilogramów. Przekonaliśmy sędziego, że trzymanie całości nie ma sensu" – mówi oskarżyciel z warszawskiej prokuratury apelacyjnej.

Miejsce, w którym spalono narkotyk, nie jest znane, podobnie jak data. "Wykorzystano specjalny piec gwarantujący, że nie będzie dymu" – mówi rzecznik ABW płk. Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska.

To właśnie służbom najbardziej zależało na zniszczeniu narkotyku. Wcześniej zmuszone były ponosić gigantyczne koszty bezpiecznego przechowywania używki. "500 milionów działa na wyobraźnię. Stworzyliśmy specjalny skarbiec w centrali ABW. Wydaliśmy pieniądze na elektroniczne zabezpieczenia, stale pilnowali tego wartownicy" – przyznaje jeden z oficerów agencji.

Funkcjonariusze nie wykluczali żadnego ze scenariuszy, nawet próby odbicia narkotyku. Żywa jest jeszcze pamięć o największej wpadce CBŚ. Cztery lata temu dwóch skorumpowanych policjantów ukradło z magazynów ponad 100 kg kokainy i heroiny.

Dziennikowi Gazecie Prawnej udało się ustalić kilka szczegółów operacji, w wyniku której przejęto narkotyk, który trafił obecnie do pieca. "Zakończyła się ona przejęciem 1130 kg kokainy oraz zatrzymaniem ośmiu osób w lutym" – opowiada nasz rozmówca.

Robert Zieliński
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «