Służby specjalne spaliły tonę kokainy
Tak dużej wpadki narkotykowi dilerzy w Polsce jeszcze nie mieli. ABW w lutym przechwyciło tonę kokainy, która trafiła do specjalnego skarbca. Po kilku miesiącach warszawski sąd wydał decyzję bez precedensu o spaleniu narkotyku - dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna".
- Pigułka gwałtu? A co to takiego?
- Szok! Słynny tenisista brał narkotyki
- Agassi o prochach i nienawiści do tenisa
- Berlusconi namawiał mafię, by siała terror?
- Oddał immunitet, bo mówili, że miał kokainę
- Czesi legalizują posiadanie kokainy i LSD
- Chcieli na festiwal, wpadli w ręce policji
- Nalot na koncert - zatrzymani za narkotyki
- Wlecze się proces gangstera "Pyzy"
- Heroina z bananami sensacją w Lidlu
- Góra kokainy między butelkami whisky
- Wpadł diler i 10 kilogramów amfetaminy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sąd przychylił się do prośby prokuratury, która w uzasadnieniu sięgnęła po rzadko wykorzystywany artykuł 232a kodeksu postępowania karnego. Dopuszcza on niszczenie materiałów będących przedmiotem śledztwa, jeśli ich przechowywanie jest niebezpieczne i kosztowne. "Na potrzeby procesu zostawiliśmy jedynie kilkadziesiąt kilogramów. Przekonaliśmy sędziego, że trzymanie całości nie ma sensu" – mówi oskarżyciel z warszawskiej prokuratury apelacyjnej.
Miejsce, w którym spalono narkotyk, nie jest znane, podobnie jak data. "Wykorzystano specjalny piec gwarantujący, że nie będzie dymu" – mówi rzecznik ABW płk. Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska.
To właśnie służbom najbardziej zależało na zniszczeniu narkotyku. Wcześniej zmuszone były ponosić gigantyczne koszty bezpiecznego przechowywania używki. "500 milionów działa na wyobraźnię. Stworzyliśmy specjalny skarbiec w centrali ABW. Wydaliśmy pieniądze na elektroniczne zabezpieczenia, stale pilnowali tego wartownicy" – przyznaje jeden z oficerów agencji.
Funkcjonariusze nie wykluczali żadnego ze scenariuszy, nawet próby odbicia narkotyku. Żywa jest jeszcze pamięć o największej wpadce CBŚ. Cztery lata temu dwóch skorumpowanych policjantów ukradło z magazynów ponad 100 kg kokainy i heroiny.
Dziennikowi Gazecie Prawnej udało się ustalić kilka szczegółów operacji, w wyniku której przejęto narkotyk, który trafił obecnie do pieca. "Zakończyła się ona przejęciem 1130 kg kokainy oraz zatrzymaniem ośmiu osób w lutym" – opowiada nasz rozmówca.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!