Szkoły językowe mówią "nie" podatkowi VAT
Niepubliczne szkoły językowe rozpoczęły akcję "NIE dla VAT na kursy językowe!". To protest przeciwko planom opodatkowania takich szkół 22 proc. stawką podarku od towarów i usług. Dziś są zwolnione z podatków. Przeciwko zmianie opowiadają się nie tylko właściciele szkół językowych, ale i eksperci.
- Eksperci: Rząd musi podnieść VAT i akcyzę
- Fiskus nie przestanie oddawać podatków
- Szkoły językowe nie zapłacą VAT
- W Holandii zapłacisz za jazdę autem
- Kupujesz za granicą? Zapłać VAT
- Dostałeś służbowe ubranie? Zapłać podatek
- Bogacze: Chcemy wyższych podatków!
- Fiskus ściga służbowe samochody
- Branża "jednorękich" dostała strzał w plecy
- Rząd uratował szkoły językowe
- Podatku Belki unikniesz w 12 bankach
- Rząd sięga do kieszeni kierowców
- Podatek Belki musisz zapłacić za bank
- Gdzie ukryć pieniądze, by zarabiały
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Plan ministerstwa oceniam negatywnie. Bo taki podatek ograniczy dostęp do dobrych kursów. A przecież Polska potrzebuje ludzi znających języki" - mówi nam Marcin Eckert z Bussines Centre Club. W obronie prywatnych szkół językowych stanęło także Stowarzyszenie na Rzecz Jakości w Nauczaniu Języków Obcych PASE. Żaden z krytyków planów ministerstwa finansów nie ma wątpliwości: nałożenie podatku odbije się głównie na konsumentach, bo o średnio 18 proc. wzrosną ceny kursów. Dziś ceny kursów w większych miastach wahają się średnio do 800 zł do 2000 zł za semestr. "VAT działa w ten sposób, że ostatecznie i tak płaci konsument. Firmy, które zostaną obłożone takim podatkiem, a do tej pory nie były, będą musiały podnieść cenę swoich usług. A to jeszcze bardziej ograniczy dostępność do dobrej jakości kursów językowych" - tłumaczy Eckert z BCC.
"Stawka 22 proc. oznacza totalne załamanie się tego rynku. Dane, które mamy mówią o tym, że w ciągu ostatniego roku szkoły odczuły odpływ klientów na poziomie 25 proc. A niektóre, najczęściej te w biedniejszych rejonach, nawet do 50 proc." - mówi Magdalena Rowecka, wiceprezes Zarządu PASE. I zaznacza, że mniejsze zainteresowanie kursami językowymi wynika z kryzysu - ludzie mają bowiem mniej pieniędzy.
Zdaniem Stowarzyszenia, wprowadzenie tak wysokiej stawki VAT może doprowadzić do upadku małe i średnie szkoły, głównie w małych miejscowościach. Może też wymusić zredukowanie kosztów, co może oznaczać redukcję zatrudnienia. A największe pieniądze, szkoły językowe wydają na zatrudnianie lektorów. Wzrost obciążeń podatkowych może też zwiększyć szarą strefę.
PASE wystosowało w imieniu wszystkich szkół językowych w Polsce specjalny list do posłów i samego premiera Donalda Tuska. Apeluje w nim o niewprowadzanie podatku.
Zapytaliśmy ministerstwo finansów, dlaczego szkoły językowe mają być opodatkowane 22 proc. stawką VAT oraz czy jest to faktycznie konieczny ruch. Biuro prasowe resortu odpowiedziało dość enigmatycznie. Że projekt ustawy ma na celu "zawarcie w ustawie definicji usług tak, aby podatnicy bezpośrednio z ustawy mogli wywieść, jaką stawką VAT objęta jest ich działalność".
czytaj dalej





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!