Triumf Niemki. Sąd wyrzuca Polaków z domu
Ta sprawa budziła wielkie emocje w całej Polsce. Agnes Trawny wyjechała z Polski na stałe do Niemiec w latach 70. Ale po 30 latach przypomniała sobie o zostawionym gospodarstwie we wsi Narty. Dziś sąd w Szczytnie zarządził eksmisję Polaków ze zwróconego jej domu.
- Wyrzucą ich z domu Niemki, ale nie na bruk
- Niemka oprócz domu dostanie milion
- Niemka zabiera dom Polakom
- Niemka sądzi się z Polską
- Eksmitowani z domu Niemki dostaną mieszkanie
- PiS płaci eksmitowanym z domu Niemki
- Prezes PiS: Pomożemy wysiedlonym rodzinom
- Niemka chce od Polski 1,5 mln zł
- Rekompensaty za zwrot majątku Niemcom
- Polskie lasy przejdą w niemieckie ręce?
- Niemka zapłaci za to, że chciała odszkodowania
- Niemiec chce zabrać Olsztynowi... cmentarz
- Sąd oddał Niemcom polskie gospodarstwo
- Niemka żąda milionów
- LPR: kolejne Westerplatte na Mazurach
- Niemka chce od Polski 2,5 mln zł za ziemię
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Agnes Trawny odzyskała gospodarstwo w Nartach wyrokiem Sądu Najwyższego w grudniu 2005 roku. Zgodnie z ustawą o ochronie praw lokatorów, rodziny Moskalików i Głowackich mogły mieszkać w Nartach do 13 grudnia 2008 roku. Ponieważ do tej pory się nie wyprowadzili, Trawny założyła im sprawę o eksmisję. A sąd w Szczytnie stanął po jej stronie.
Sąd orzekł, że lokali zastępczych Moskalikowie i Głowaccy mogą dochodzić od Skarbu Państwa w odrębnym roszczeniu. Pełnomocnik obu rodzin Jerzy Erlik zapowiedział, że "z pewnością nie opróżnią tych lokali, dopóki Lasy Państwowe nie przedstawią im propozycji lokali zamiennych, realnych do przyjęcia".
"Jak się uprawomocni ten wyrok, to z pewnością będziemy tego roszczenia dochodzić. Ważne, że nie ma terminu, w jakim mają opróżnić lokale" - powiedział Erlik. Prawnik zapowiedział, że złoży apelację.
Obecne w sądzie Władysława Głowacka i Jadwiga Moskalik przyjęły wyrok sądu z oburzeniem, na sądowym korytarzu jedna przez drugą krzyczały, że "dochodzi do IV rozbioru Polski", "wszystko oddaje się dla Niemców" i "chodzi tylko o kasę".
Agnes Trawny nie przyjechała do sądu w Szczytnie. Jej pełnomocnik mecenas Andrzej Jemielita po wyjściu z sali rozpraw wyraził nadzieję, że "co do głównych roszczeń wyrok zostanie utrzymany przez sąd drugiej instancji".
"I cały czas mam nadzieję, że nie trzeba będzie prowadzić egzekucji przez komornika, że uda się Skarbowi Państwa wywiązać z tych obowiązków, które na nim ciążą i dostarczenia lokali dla tych rodzin. Jeżeli nie będziemy widzieli perspektyw to pozostaje egzekucja komornicza tego wyroku" - powiedział Jemielita. Adwokat podkreślił, że chce, by to Skarb Państwa zapewnił nowe mieszkania obu rodzinom, bo jeśli tak się nie stanie, to Trawny przed eksmisją będzie musiała zapewnić obu rodzinom lokale, ale o niskim standardzie.
"Nie ma u nas egzekucji na bruk. (...) Nie sądzę, żeby lokale, które ewentualnie uda się znaleźć i zapewnić, satysfakcjonowały te rodziny" - powiedział adwokat. Jemielita przyznał, że na razie Trawny nie szukała żadnych lokali dla Moskalików i Głowackich.
Sąd nie określił czasu, w jakim obie rodziny mają się wyprowadzić. Jemielita zapowiedział, że jeśli za 2-3 miesiące wyrok się uprawomocni, to i tak Trawny da obu rodzinom kilka miesięcy. "Trzeba być człowiekiem i dać czas" - mówił.
Agnes Trawny - mieszkająca na Mazurach do połowy lat 70. - otrzymała w 1970 roku jako ojcowiznę działki w Nartach i Witkówku o łącznej powierzchni 59 ha. Gdy w 1977 roku wyjechała na stałe do Niemiec, ówczesny naczelnik gminy Jedwabno wydał decyzję o przejściu tej nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa. Nieruchomość w Nartach przeszła pod zarząd Lasów Państwowych i zamieszkali tam pracownicy leśni.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!