Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Dzieciobójczyni odwołuje się od wyroku

2009-11-20 | Ostatnia aktualizacja: 20:46 | Komentarze: 0 | skomentuj

Jolanta i Andrzej K. z Czerniejowa (Lubelskie) odwołali się od wyroku sądu, który skazał kobietę na 25 lat więzienia za zabójstwo pięciorga nowo narodzonych dzieci, a jej męża - na 12 lat więzienia za nakłanianie do tych zbrodni. Zwłoki noworodków znaleziono latem 2003 r. w beczce po kiszonej kapuście.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Apelacje złożone przez obrońców obojga oskarżonych zostały skierowane do Sądu Apelacyjnego w Lublinie" - poinformował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie Artur Ozimiek. Akta sprawy wpłynęły do lubelskiego Sądu Apelacyjnego w piątek. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony - dowiedziała się PAP w sekretariacie sądu.

W lipcu tego roku lubelski sąd okręgowy skazał Jolantę K. na 25 lat więzienia za zabójstwo pięciorga jej noworodków. Jej męża Andrzeja K. sąd uznał winnym nakłaniania żony do tych zbrodni i skazał go na 12 lat więzienia oraz pozbawienie praw publicznych na 4 lata. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami; sąd utajnił też ustne uzasadnienie wyroku.

Był to już trzeci proces małżonków K. W pierwszym Jolanta K. została skazana na dożywocie, w drugim na 25 lat więzienia; jej męża sąd dwukrotnie uniewinnił. Oba wyroki uchylił lubelski sąd apelacyjny. W poprzednich procesach Jolanta K. przyznawała się do zabicia noworodków. Mówiła, że zrobiła to ze strachu przed mężem, który nie chciał mieć więcej dzieci (małżonkowie mieli już czworo), bił ją i znieważał.

Andrzej K. nie przyznawał się do winy; utrzymywał, że nic nie wiedział o kolejnych ciążach żony. Zeznania Jolanty K. były jedynym dowodem przeciwko mężowi. W dwóch procesach sąd uznawał je za niewiarygodne i pełne sprzeczności. Kobieta często zmieniała wyjaśnienia i wycofywała się z wcześniejszych twierdzeń.

Do zabójstw noworodków - czterech chłopców i dziewczynki - doszło w latach 1992-1998, kiedy rodzina K. mieszkała w Lublinie. Jolanta K. rodziła dzieci w wannie i topiła je. Ciała przechowywała w domowej zamrażarce. Kiedy rodzina przeniosła się do Czerniejowa k. Lublina, kobieta przewiozła tam też ciała martwych dzieci. Początkowo trzymała je w zamrażarce, a potem przełożyła do beczki.

Zwłoki znalazły córki małżeństwa K., kiedy babcia kazała im wyrzucić na pole zawartość beczki, z której rozchodził się fetor. Jolanta K. opuściła dom na kilka dni przed odkryciem zwłok noworodków. Przez miesiąc poszukiwała jej policja. Została zatrzymana w Lublinie, gdy policja wyznaczyła 5 tys. zł nagrody za wskazanie miejsca jej pobytu.

Jolanta i Andrzej K. przebywają w areszcie. Kobieta od 2003 roku, jej mąż został aresztowany w lipcu tego roku.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «