Robi zdjęcia tak, jak lubi uprawiać seks
Scott Schuman fotografuje ubiory przechodniów w największych metropoliach świata. W ciągu kilku lat jego fotoblog "The Sartorialist" z modą uliczną stał się legendą. Właśnie wyszedł w wersji książkowej. I z miejsca stał się bestsellerem!
- Uwaga! Ten blog jest trendy
- Daj mu się sfotografować - nie pożałujesz
- Polki w natarciu na światową modę
- Mamy pierwszy polski czytnik e-booków
- Nie ma cię w Internecie, więc nie istniejesz
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Lubię robić ludziom zdjęcia w taki sam sposób, w jaki lubię uprawiać seks. Próbuję zaaranżować całą sytuację tak szybko, jak się
da, by dana osoba nie miała czasu na wątpliwości: "może to wcale nie taki dobry pomysł", "może nie powinnam tego robić". Zanim zaczną to wszystko
rozważać, jest już po wszystkim" - mówi z szelmowskim uśmiechem Scott Schuman.
W ciągu dwóch lat z anonimowego blogera stał się wyrocznią w sprawach mody, a 500-stronicowy album z jego zdjęciami wydało właśnie prestiżowe wydawnictwo Penguin Books. Książka jeszcze
dobrze nie zdążyła się uleżeć na półkach księgarskich, a już stała się bestsellerem.
TWARZE NASZYCH CZASÓW
Amerykański fotograf otwiera – i nie ma w tym przesady – nowy rozdział w historii mody. Poważany magazyn "Time" wpisał go na listę 100 osób, które
mają największy wpływ na to, co i jak nosimy. A wszystko przez blog "The Sartorialist" (w wolnym tłumaczeniu:
znawca ubrań), który wystartował w grudniu 2005 r., a od dwóch lat utrzymuje się na listach najpopularniejszych blogów odwiedzanych każdego dnia przez miliony osób.
Zasada jest prosta. Schuman fotografował na początku tylko elegancko i stylowo ubranych mężczyzn, ale teraz równie często także kobiety. Gdy uzna, że ktoś, kogo spotka na ulicy, wygląda
ciekawie, zaczepia go, wyjmuje aparat i proponuje błyskawiczną sesję zdjęciową w naturalnym miejskim tle.
Sartorialist ma dobre oko, bo zanim zrezygnował z pracy, by zająć się wychowaniem córki, przez 15 lat odpowiadał za marketing i promocję takich projektantów jak Helmut Lang, Jean-Paul
Gaultier czy Valentino. Organizacja pokazów na całym świecie zmuszała go do częstych podróży. Coraz częściej przywoził z nich pamiątki w postaci zdjęć nie tylko nowojorczyków,
ale też londyńczykow, paryżan, tokijczyków czy mediolańczyków. Teraz też jeździ, więcej i po bardziej egzotycznych zakątkach (takich jak Bangkok czy Abu Zabi). Wszędzie ten sam prosty
kadr, z rzadka lakoniczny komentarz do stroju.
Jego inspiracją są portrety przechodniów autorstwa legendarnego fotografa Augusta Sandera, którego słynne serie "Ludzie dwudziestego wieku" i "Twarze naszych czasów" dokumentują styl ubierania się w pierwszej połowie ubiegłego stulecia. "Najcenniejsza u Schumana jest właśnie dokumentacja pewnego stylu. Bo nawet jeśli cały świat się tak nie ubiera, to jest to ślad, który może dać pojęcie o naszej modzie przyszłym pokoleniom" - mówi Harel, autorka najpopularniejszego w Polsce bloga o modzie, "O modzie subiektywnie".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!