Rywin wyszedł z aresztu. Zapłacił pół miliona
Znany producent filmowy Lew Rywin, podejrzany w śledztwie dotyczącym korupcji, wyszedł z łódzkiego aresztu. Na konto warszawskiego sądu wpłynęło wcześniej pół miliona złotych kaucji. Rywin w drodze do auta, które czekało na niego pod aresztem, ani słowem nie odezwał się do dziennikarzy
- Adwokaci Lwa R. też mają kłopoty
- Rywin wyjdzie. Za pół miliona kaucji
- Wolność kosztuje Rywina pół miliona
- Prokuratura chce, by Rywin wrócił za kratki
- Kim jest człowiek, który pogrążył Rywina
- Zobacz, jak Rywin wygląda w areszcie
- Były szef ZUS wpłacił 200 tys. i wyszedł
- Adwokaci Lwa R. znów mogą pracować
- 50 tysięcy i prokurator umarza śledztwo
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Warszawski sąd uznał, że Rywin może wyjść z aresztu za kaucją w wysokości pół miliona złotych.
Przez kilka godzin przed aresztem na Rywina czekał m.in. jego adwokat Jacek Pietrzak. Gdy producent w asyście własnej ochrony odjechał spod aresztu Pietrzak powiedział dziennikarzom, że od kilku miesięcy czekał na decyzję o zwolnieniu Lwa Rywina.
"Ten areszt z pewnością był zbyt długi. Z ogromnym zadowoleniem przyjęliśmy decyzję sądu. Była ona oczekiwana przez nas od kilku miesięcy. Sąd wydając to orzeczenie nie tylko orzekał o zmianie polegającej na przyjęciu poręczenia majątkowego, ale również o zakazie opuszczania kraju" - powiedział Pietrzak.
Podkreślił, że pobyt w areszcie źle wpłynął na zdrowie Lwa Rywina.
"Stan jego zdrowia systematycznie pogarszał się. Przez te wiele miesięcy mój klient znajdował się w bardzo złym stanie psychicznym. Przeszedł też zawał serca, co zostało potwierdzone przez lekarza konsultującego go w październiku tego roku. Od tamtego czasu nie podjęto żadnych stanowczych kroków związanych z właściwym leczeniem i wyjaśnieniem, w jakim okresie do tego zawału doszło" - powiedział Pietrzak.
Dodał, że po wyjściu z aresztu jego klient będzie miał godne warunki do leczenia, ale stan jego zdrowia nie będzie miał znaczącego wpływu na przebieg dalszego śledztwa. Pietrzak podkreślił, że Lew Rywin nie przyznaje się do winy.
Razem z Rywinem z aresztu wyszedł m.in. adwokat Andrzej P., za którego zwolnienie sąd wyznaczył kaucję w wysokości 200 tys. zł. W sumie wystawiono nakaz zwolnienia z aresztu sześciu podejrzanych.
W czwartek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia rozpoznawał wnioski prokuratury apelacyjnej w Łodzi o przedłużenie aresztu m.in. Lwu Rywinowi, jego synowi Marcinowi, oraz dwóm adwokatom Andrzejowi P i Robertowi D. Wyznaczył pół miliona złotych kaucji za zwolnienie z aresztu Lwa Rywina i po 200 tys. za zwolnienie obu adwokatów. Sąd nie przedłużył także aresztu dla syna producenta Marcina Rywina, nie wyznaczając innych środków.
"Podejrzani przebywają w areszcie od pół roku. Przez ten czas prokuratura wykonała zasadniczą część czynności dowodowych. Te, które zamierza przeprowadzić, mają drugorzędne znaczenie" - argumentował wówczas sędzia Mariusz Stelmaszczyk. Sąd przyznał, że Lew Rywin - jako osoba już wcześniej karana, a obecnie zagrożona karą do 10 lat więzienia, potencjalnie może próbować wpływać na bieg śledztwa, ale jeśli by stwierdzono takie próby, utraci 500 tys. zł i wróci za kraty. Wobec Marcina Rywina sąd uznał, że nie ma w ogóle potrzeby stosowania aresztu ani innych środków, gdyż ten podejrzany chciał pomóc ojcu, który był "ciężko chory" i miał iść do więzienia.
>>>Czytaj dalej>>>





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!